Radosne kolędowanie u salezjanów

Mińsk Mazowiecki

2014-01-13 18:07:09 liczba odsłon: 3179
Fot. M. Bochyńska

Fot. M. Bochyńska

„Hej kolęda, kolęda…” brzmiało w mojej szkole wiele razy w pierwszym tygodniu 2014r. Jakże się zdziwiłam, gdy dobiegały mnie z korytarza słowa świątecznej piosenki. Jeszcze bardziej się zdumiałam, gdy w środę 8 stycznia do klasy wkroczył uroczyście ubrany ksiądz Dyr. Ryszard Woźniak w otoczeniu ministrantów i scholanek. Tak, to była prawdziwa kolęda!

Odmówiliśmy wspólnie modlitwę, nawet zachowaliśmy powagę podczas świątecznego okadzania sali. Celebrans pobłogosławił nas oraz miejsce, by dobrze nam się tu pracowało w czasie całego roku. Woń kadzidła przypominała nam jeszcze przez kilka lekcji o niecodziennych gościach.

Z kolei w czwartkowy wieczór 9 stycznia spotkaliśmy się wraz z rodzicami (kto mógł), rodzeństwem lub tylko z koleżankami i kolegami. W sali pierwszoklasistów dostawiono wiele krzeseł. Zabawnie to wyglądało, gdy dorośli siedzieli na niskich krzesełkach wraz z maluchami. Nie to było jednak najważniejsze. Pragnęliśmy w tym pięknym czasie razem trwać w świątecznym, bożonarodzeniowym nastroju. Salę szczelnie wypełniły dzieciaki, rodzice, dziadkowie, księża i nauczyciele. Po krótkim powitaniu wychowawczyni klasy IV (pani Ewy Majewskiej) repertuar kolęd nasuwał się sam. Nikt niczego nie narzucał. Po zaśpiewaniu „Przybieżeli do Betlejem”, następne intonowali sami zebrani. Pan Daniel Gałązka i jego syn Maciek pięknie towarzyszyli nam na instrumentach (gitara, bębny). Wzruszyłam się, gdy o narodzeniu małego, Bożego Dzieciątka które przyszło na świat wiele tysięcy lat temu, grał na akordeonie klasowy kolega Maksymilian Matasek.
          Po wspólnym kolędowaniu prawdziwą niespodziankę przygotowali rodzice. Przedstawili zebranym, dotąd ściśle utrzymywane w tajemnicy, „nietypowe” jasełka. Oprócz Maryi, Józefa, Jezuska – na klasową scenę wkroczyli burmistrz, murarz, pielęgniarka, nauczycielka i policjant. Z przedstawienia wynikało jasno, że anioł objawia wciąż kolejnym pokoleniom narodzenie Chrystusa. Szczególnie zadziwiały efekty specjalne: gra świateł, dźwięki rodem z piekła, no i pomysłowe stroje. Aktorom dziękowaliśmy na stojąco, brawami. Występ zakończyła jedna z mam, pani Anna Niemczak, która zaprosiła nas na poczęstunek i wspólne spotkanie za rok. To już od kilku lat jest tradycją mojej szkoły.

Oliwia Grzyb, uczennica klasy
IV Publicznej Salezjańskiej  Szkoły Podstawowej
im. św. D. Savio w Mińsku Mazowieckim
 

Salezjańskie kolędowanie – z perspektywy Anioła:-)

    W czwartek 9 stycznia bieżącego roku  spotkaliśmy się  - nauczyciele, uczniowie i rodzice - na wieczorze kolęd. Wspólne kolędowanie rozpoczęliśmy utworem „Przybieżeli do Betlejem”, potem śpiewaliśmy kolejne i kolejne... Na gitarze akompaniował nam Tata Zuzi Gałązki z kl. IV - pan Daniel Gałązka, na akordeonie Maksymilian Matasek z kl. IV, a na bębnach grał Maciek Gałązka z kl. I. Dzieci odliczały kolędy (usłyszałam szeptane „Już piąta, jak zaśpiewamy dziesięć, będzie niespodzianka!”), niecierpliwie czekając na kolędników, o których wspomniał ksiądz Jarosław.
    Rzeczywiście, około godziny 20.00, zgasło światło, i sala zamieniła się w teatr…Na scenie w obłokach dymu pojawiły się ubrane na czarno tajemnicze postacie, zabrzmiała diabelska muzyka i … oto byliśmy w piekle, patrząc, jak Lucyfer z diabłami z niepokojem rozmawia o narodzeniu Zbawiciela. Obserwowałam widownię, chowając się za drzwiami, gdyż jako Anioł pojawiałam się dopiero w drugiej scenie. Miałam ( jak chyba wszyscy rodzice-aktorzy) tremę - moja córka Ania nic nie wiedziała o przygotowywanych przez nas Jasełkach i moim w nim udziale i byłam bardzo ciekawa, jak zareaguje. Dzieci obserwowały scenę z uwagą, żywo reagując na wszystko, co się na niej działo – te młodsze z przerażeniem chowały się na kolanach rodziców, gdy zabrzmiał złowrogi śmiech Lucyfera, starsze śmiały się, gdy jeden z diabłów prosił Lucyfera o rogi i gdy Policjant żądał od Anioła podania imienia, nazwiska i adresu. Rozbawiły ich Dzieci proszące Jezusa o wydłużenie ferii i znów Policjant, który przyjechał do stajenki na hulajnodze. Zdziwienie wzbudził iPad w rękach Anioła - szczerze mówiąc, obawiałam się, że ze zdenerwowania zapomnę tekstu i posłużyłam się tym cudem techniki, jako suflerem. A gdy nadszedł finał – zabrzmiały długie i głośne oklaski! A nawet ktoś krzyknął „BIS!!!”.
    Po Jasełkach był czas na poczęstunek – pyszne ciasta i faworki oraz napoje.
    Przyznam, że przygotowanie występu – niespodzianki dla naszych dzieci, było dla nas – rodziców dużym wyzwaniem. Próby odbywały się już od listopada, wieczorami, w tajemnicy przed dziećmi. Bawiliśmy się na tych spotkaniach świetnie, jednak w samym dniu występu, chyba każdy z nas miał tremę. Nerwowo powtarzaliśmy swoje role i rozpaczliwie szukaliśmy sposobu ukrycia ściąg z tekstem w kostiumach. Po przedstawieniu trema ustąpiła miejsca satysfakcji i radości z przyjemności sprawionej naszym dzieciom.

    Dziękuję Wam – Rodzice Aktorzy za to wspólne doświadczenie i mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec!

 

         Anioł czyli Dorota Mazurek– mama Ani z klasy IV  i Klary – gimnazjalistki

 

Komentarze (2)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Czytaj także

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.