reklama

Kuriozalna sprawa

Łuków

Piotr Giczela 2015-09-17 19:08:43 liczba odsłon: 3477
Dziś przed sądem w Białej Podlaskiej miała ruszyć rozprawa w związku ze zwolnieniem z pracy G. Gomoły, dotychczasowego dyrektora SP ZOZ w Łukowie. Fot. PGL

Dziś przed sądem w Białej Podlaskiej miała ruszyć rozprawa w związku ze zwolnieniem z pracy G. Gomoły, dotychczasowego dyrektora SP ZOZ w Łukowie. Fot. PGL

Dziś przed obliczem Temidy stanęła dyrekcja SP ZOZ w Łukowie. Brakowało tam jednak łukowskiego starosty. Posiedzenie sądu, z powództwa Grzegorza Gomoły, zwolnionego z pracy dyrektora SP ZOZ, w Wydziale Pracy Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej rozpoczęło się o czasie. Przewodniczył mu sędzia Waldemar Bańka.

reklama

Powód podtrzymał swoje żądania. Pozwany, którym okazało się, że jest... dyrekcja SP ZOZ, a nie Zarząd Powiatu Łukowskiego stwierdził, że w tej kwestii aktualne jest stanowisko zawarte w pisemnej odpowiedzi skierowanej do sądu i do powoda przez zwalniającego go z pracy przełożonego. Czyli starosty, bo to on w imieniu Zarządu Powiatu wręczył Grzegorzowi Gomole wypowiedzenie umowy o pracę i doprowadził do jego zwolnienia.

Sytuacja jaką zaobserwowaliśmy w Wydziale Pracy Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej, chociaż zgodna z prawem (pracownik w razie zwolnienia może przed sąd pozwać jedynie swego pracodawcę, a Zarząd Powiatu pracodawcą nie jest lecz działał w jego imieniu), była co najmniej dziwna. Otóż na sali sądowej naprzeciwko siebie w ławach dla powoda i pozwanego zasiadły strony, które w rzeczywistości były i są „jedną stroną”. Tylko mechanizmy prawne i działania Zarządu Powiatu, wynikające z politycznych pobudek, doprowadziły do tego, że jednolita do lipca tego roku dyrekcja SP ZOZ, obecnie miała być dla siebie stronami sądowego sporu.

Powód, czyli dyrektor G. Gomoła, zaangażował do pracy w dyrekcji SP ZOZ, na stanowisku swego zastępcy, chirurga Mariusza Furlepę. Obaj dobrze współpracowali do chwili odejścia głównego szefa na przymusowy urlop przed rozwiązaniem umowy o pracę. Obaj do teraz są kolegami. Pełnomocnikiem SP ZOZ jest Katarzyna Łączek, radczyni prawna tej instytucji. Cała trójka: Gomoła, Furlepa i Łączek czynnie, poświęcając nawet swój wolny czas po godzinach pracy, walczyła o dobre imię szpitala, szkalowane przez ogólnopolskie TV, upowszechniające informacje o rzekomych zaniedbaniach personelu medycznego na Oddziale Dziecięcym (tzw. sprawa małej Zosi). To dzięki skrupulatnej analizie jedynego konkretnego dowodu w sprawie całego zamieszania - nagrania z telefonu komórkowego Anny R., wyszło na jaw, że film był nagrywany zaledwie przez kilka minut. Tymczasem oskarżający szpital o niecne działania wobec Zosi P., dziewczynki z Domu Dziecka, Anna R., Jarosław G. i Justyna G., wspierani przez Fundację „Razem Lepiej” Marka Szambelana, twierdzili, że mała pacjentka leżała w brudnych pieluchach całe dnie bez opieki. Wspomnianą analizę nagrań zrobionych komórka przeprowadziła radczyni prawna SP ZOZ K. Łączek. Na rozprawie miała stawać przeciwko dyrektorowi G. Gomole.

W odpowiedzi na pozew starosta Janusz Kozioł stwierdził, że główną przyczyną zwolnienia dyrektora SP ZOZ był brak nadzoru nad personelem medycznym, co doprowadziło do zaniedbania małej pacjentki, nagłośnienia sprawy przez media i narażenia placówki na utratę dobrego imienia. Czyli innymi słowy starosta wyjaśnił w piśmie sądowi i powodowi, że zwolnienie z pracy nastąpiło za „sprawę małej Zosi”. Jak w takiej sytuacji stroną sporu o przywrócenie do pracy może być wicedyrektor SP ZOZ ds. medycznych Mariusz Furlepa i radczyni prawna placówki Katarzyna Łączek?

M.in. ze względu na tę dziwaczną sytuację K. Łączek złożyła wniosek o „przypozwanie przed sad w charakterze interwenięta ubocznego starosty Janusza Kozioła, reprezentującego Zarząd Powiatu”.

Sąd dostrzegł wyjątkową sytuację zanim były dyrektor G. Gomoła i obecny po. dyrektor K. Furlepa skończyli składać wstępne wyjaśnienia. Po sakramentalnym pytaniu o możliwość zawarcia przez strony ugody i twierdzącej odpowiedzi powoda i pozwanego. Padło jeszcze jedno pytanie - czy SP ZOZ przyjmie G. Gomołę do pracy, bo powód ze swego żądania procesowego nie zrezygnował. I tutaj padła krótka odpowiedź: nie.

Wszystko wyglądało na to, że rozpocznie się normalne postępowanie procesowe, ale w tym momencie do sądu zwrócił się z wnioskiem pełnomocnik G. Gomoły: – Wysoki Sądzie! Jeśli można, to chciałbym złożyć sądowi wniosek o nierozpoczynanie tej rozprawy w dniu dzisiejszym. Jak strony zaczną zeznawać, to dojdzie do takiego usztywnienia, że żadna racjonalna ugoda nie będzie możliwa. Proponuję odłożyć rozprawę na następny, pierwszy możliwy termin, a strony wraz z Zarządem Powiatu podejmą próbę negocjacji, by dojść do porozumienia. Sąd zapewne widzi, że żadna z obecnych tutaj na sali stron nie ma ochoty na ten proces?

Dostrzegam to, jak równiez złożoność i wyjątkowy charakter tej sprawy. Praktyka sądowa dowodzi prawdziwości słów pana pełnomocnika powoda, dlatego przyjmuję ten wniosek – stwierdził sędzia W. Bańka. – Następną rozprawę wyznaczam na 15 grudnia. Sąd staje się instytucją coraz popularniejszą, a wyrazem owej popularności są coraz odleglejsze terminy rozpraw.

*   *   *

Jeśli w trakcie tych negocjacji strony ustalą odszkodowanie finansowe, to nie będzie ono niskie. Co ważne, w obecnej sytuacji będzie je musiał swemu dawnemu dyrektorowi zapłacić SP ZOZ, a nie odpowiedzialne za całe zamieszanie Starostwo i radni koalicyjni. Większego absurdu nie znajdziemy ani w powieściach Haška, ani w twórczości Mtrożka. Czy starosta Janusz Kozioł umył już od wszystkiego ręce? A radny Andrzej Wisiński, który już w lutym tego roku na posiedzeniu Zarządu Powiatu domagał się zwolnienia dyrektora Gomoły?

O szczegółach będzie można przeczytać w papierowym i e-wydaniu „TS”.

 

 


Pisaliśmy już na ten temat:

Zaczęło się od malutkiej Zosi
Kamery i mikrofony w SP ZOZ Łuków
Pielęgniarki pikietują w szpitalu
Kontrowersje w sprawie Zosi, Fundacja kazała nagrywać
Zapalne tematy na sesje Rady Powiatu Łukowskiego
Narkotyki pod dywan
Polityczne targi
Czyściciele szpitala
Kto chciał zagrać małą Zosią
Dyrektor rozpoczyna dziś w sądzie walkę o dobre imię

Komentarze (1)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.