reklama

Małej Zosi w szpitalu
nie zagrażało niebezpieczeństwo

Łuków

Piotr Giczela 2016-02-09 20:15:50 liczba odsłon: 5217
Media naraziły łukowski szpital na utratę dobrego imienia, a władze powiatu, zamiast skutecznie przeciwstawiać się temu, postanowiły wykorzystać sytuacje i zwolnić dyrektora Grzegorza Gomołę. Co teraz? Fot. PGL

Media naraziły łukowski szpital na utratę dobrego imienia, a władze powiatu, zamiast skutecznie przeciwstawiać się temu, postanowiły wykorzystać sytuacje i zwolnić dyrektora Grzegorza Gomołę. Co teraz? Fot. PGL

Małej Zosia z łukowskiego Domu Dziecka, o której mniej więcej przed rokiem było bardzo głośno w mediach ogólnopolskich, nie działa się w Szpitalu św. Tadeusza w Łukowie żadna krzywda. Prokuratura Rejonowa umorzyła śledztwo w sprawie narażenia życia i zdrowia dziecka.

reklama

Sprawę małej Zosi, dziewczynki, która jako nieco ponad roczne dziecko w drodze interwencji została umieszczona w placówce opiekuńczej, rozdmuchała lubelska telewizja regionalna. Opublikowano w niej nagrania wykonane komórką przez jedną z matek na Oddziale Dziecięcym łukowskiego szpitala, gdzie z Domu Dziecka trafiła chora dziewczynka. Dziecko cierpiało na dolegliwości gastryczne wywołane rotawirusem. Miało silną biegunkę, często brudziło się w pieluchach, ale personel medyczny nie zaniedbywał dziewczynki, o czym świadczą nie tylko zapisy w dokumentacji medycznej, ale również stan zdrowia dziecka, które poprawiało się z dnia na dzień. Zosia pomimo ostrej biegunki nie miała odparzeń na skórze, ani jakichkolwiek innych objawów świadczących o nieodpowiednim leczeniu i braku opieki.

A takie zarzuty na podstawie prywatnych nagrań, po telewizji lubelskiej, wytoczyły programy ogólnopolskie, m.in. TVP program I oraz TVN.

W trakcie śledztwa okazało się m.in., że kobiety nagrywające Zosię w szpitalu w sytuacjach, które miały sugerować, że dziecko „jest zaniedbane, brudne, nie leczone przez wiele dni, bo jest z Domu Dziecka”, robiły to tylko jednego dnia w ściśle określonym celu. Chodziło o stworzenie wrażenia, że opiekunki z Domu Dziecka i personel szpitala nie dbają o dziewczynkę, tak, jak mogliby to czynić rodzice. Ci akurat mieli ograniczone prawa rodzicielskie.

Sąd Rodzinny, zajmujący się sprawą praw rodzicielskich do Zosi i jej starszego brata, nie uległ presji, jak się okazało, montowanej nagonki medialnej, w której udział brała również Fundacja „Razem Lepiej” Marka Szambelana. W czerwcu ub. r. ostatecznie pozbawił rodziców obojga dzieci praw do Zosi.

Zdarzenia, o których można przeczytać w aktach śledztwa prokuratorskiego, już wiosną ub. r. ujawniliśmy na łamach „TS” po wnikliwym śledztwie dziennikarskim.

Nic jednak nie wstrzymało kroków, jakie Zarząd Powiatu Łukowskiego, będący organem prowadzącym dla szpitala w Łukowie, a także łukowski starosta Janusz Kozioł, podjęli wobec ówczesnego dyrektora SP ZOZ, Grzegorza Gomoły. Dyrektor był oczerniany i pomawiany przez lokalnych polityków na niejednym forum publicznym. Wiele razy starosta J. Kozioł powtarzał , że G. Gomoła niewłaściwie nadzorował personel medyczny Oddziału Dziecięcego, wynikiem czego „doszło tam do karygodnych zaniedbań przy okazji leczenia Zosi z Domu Dziecka i narażenia szpitala na utratę dobrego imienia”.

Wcześniej zarzutów starosty i Zarządu Powiatu, m.in. z powodu których G. Gomoła stracił pracę, nie potwierdziła żadna z zewnętrznych kontroli, w tym z Ministerstwa Zdrowia. Teraz żadnych zarzutów wobec niego, ordynatorki Oddziału Dziecięcego - Anny Kołodziej czy kogokolwiek z personelu szpitala nie sformułowała Prokuratura Rejonowa. Jej decyzja jest już prawomocna.

Czy teraz dyrekcja łukowskiego SP ZOZ będzie domagała się zadośćuczynienia za obelgi kierowane wobec pracowników szpitala i z powodu narażania placówki na utratę dobrego imienia?

Do sprawy wrócimy wkrótce w papierowym i e-wydaniu „TS”, gdzie pokażemy to, co dzieje się obecnie z bohaterami ubiegłorocznej „afery z małą Zosią”.

 

 


Przeczytaj więcej na ten temat:

Zaczęło się od malutkiej Zosi
Kamery i mikrofony w SP ZOZ Łuków
Pielęgniarki pikietują w szpitalu
Kontrowersje w sprawie Zosi, Fundacja kazała nagrywać
Zapalne tematy na sesje Rady Powiatu Łukowskiego
Narkotyki pod dywan
Polityczne targi
Czyściciele szpitala
Dyrektor rozpoczyna dziś w sądzie walkę o dobre imię
Kto chciał zagrać małą Zosią
Kuriozalna sprawa
Sąd w sprawie matki Zosi z Łukowa
O małej Zosi w Sądzie
Przyszli bez ugody, wyszli pogodzeni
Sądny dzień starosty
 

O wydarzeniach w łukowskim szpitalu pisali też w „Polityce”:

Dobrodziej

 

Komentarze (30)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.