reklama

Tato i wdowy, czyli fotografie (nie)obecności

Siedlce

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2018-10-25 23:04:17 liczba odsłon: 6956

Magdalena Wdowicz-Wierzbowska podpisuje swój pięknie wydany album "I tylko męża mi brakuje", fot. Ana

Owdowiały, będąc w różnym wieku. Niektóre z nich dopiero co wyszły za mąż. Inne przeżyły ze swoimi mężczyznami dziesiątki lat.

reklama

Jednej pozostało po mężu jedynie zdjęcie legitymacyjne, bo nawet ślubne się nie zachowało. Innej - obraz, na którym namalowane zostało miejsce, w którym zginął w górach jej młody małżonek. Obraz ten, oprawiony w solidne ramy, wisiał nad ich małżeńskim łożem "od zawsze"... Jeszcze inna ma na pamiątkę po drugim mężu telewizor, którego... nie ogląda, bo całkiem dobrze działa jeszcze jej własny. 

Najmłodsza z bohaterek fotografii Magdaleny Wdowicz-Wierzbowskiej owdowiała, mając 28 lat, niespełna półtorarocznego synka i będąc w trzecim miesiącu ciąży.

20 kobiet, 20 historii i 20 opisów pod zdjęciami, zamieszczonymi na wystawie, którą od dziś do 16 listopada (od poniedziałku do piątku w godz. 11.00-17.00) można oglądać w Galerii Fotografii Fokus Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach.

Opisy te są zatytułowane imionami wdów lub określeniami, sprawiającymi, iż "mama Mirki", "znajoma pani Teresy", "koleżanka Justyny", "przyjaciółka pani Basi", "bratowa pani Irenki", "teściowa Asi", "mama Artura", "babcia Pawła" czy "kuzynka ojca Justyny" stają się nam bliższe.

Nie we wszystkich opisach znajdziemy informacje o zmarłych mężach, bo niektóre z wdów mówiły o mężach dużo, a inne... wcale... Niektóre z wdów nie podały nawet imienia swojego męża.

Żadne ze zdjęć nie zostało zatytułowane Sylwkowa, Piotrowa, Grzegorzowa...

Jedne ze sportretowanych przez Magdalenę Wdowicz-Wierzbowską kobiet owdowiały nagle. Inne miały czas na oswojenie się z odchodzeniem męża. Nie byłoby tych zdjęć, gdyby nie... tato pani Magdy, który fascynował się fotografią. To dzięki niemu córka sięgnęła po aparat fotograficzny. Ojcu zaczęła robić zdjęcia, gdy się dowiedział, że ma raka płuc. Uwieczniła 5 ostatnich miesięcy jego życia. Po jego śmierci postanowiła sfotografować mamę. Jakiś czas później spotkała panią Walerkę, wdowę...

Magdalena Wdowicz-Wierzbowska mówi, że fotografuje to, co się akurat dzieje w jej życiu. Sąsiadów, chorującą na raka teściową, cudzoziemców spoza UE mieszkających w Polsce... Fotografowała m.in. polskie reporterki, kobiety, które były więzione w obozie w Ravensbrueck i osadzone w areszcie śledczym i zakładzie karnym dla kobiet w Warszawie.

Jest architektem i fotografem. Prezesem Okręgu Warszawskiego ZPAF. W Studium Fotografii ZPAF prowadzi pracownię portretu. Jak sama mówi, "z potrzeby serca zajmuje się portretem i dokumentem, a dla czystej przyjemności robi zdjęcia streetowe i lepi z gliny." Jest miłośniczką jogi i literatury faktu. (Ana)  

Komentarze (7)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.