reklama

Mama na wózku

Siedlce

Justyna Janusz 2019-09-14 08:10:54 liczba odsłon: 4682
fot. Aga Król

fot. Aga Król

Półtoraroczna Zuzia wie, że mama nie weźmie jej sama na kolana. Staje na podstawce wózka i krzyczy: „ana!”. W jej języku znaczy to: „na kolana”. Potem sama się wdrapuje na kolana mamy.

reklama

Olga Alaba od kilkunastu lat porusza się na wózku inwalidzkim. Miała kilka lat, gdy zachorowała na dystrofię mięśniową, nieuleczalną chorobę osłabiającą mięśnie. Ale wie, że niepełnosprawność nie odbiera prawa do szczęścia.

Mieć dziecko

Gdy lekarze postawili diagnozę: dystrofia mięśniowa, jej życie zaczęło się kręcić między lekarzami i szpitalami. Przez jakiś czas chodziła o kulach, ale na studiach musiała już usiąść na wózku. Nigdy nie straciła pogody ducha. Zawsze wesoła i uśmiechnięta, rozsiewała dobrą energię. Brała udział w wyborach Miss Studentek Ziemi Siedleckiej, a w 2013 roku została Miss Polski na Wózku. Na studiach w jej życiu pojawił się Rafał. Nie widział wózka, tylko siedzącą na nim kobietę.

- Zaczęliśmy myśleć o dziecku – mówi Olga. – Oboje wiedzieliśmy, że chcemy je mieć.

Kilka miesięcy po ślubie Olga zaszła w ciążę. Zastanawiała się, kto ją poprowadzi. Poszła do jednego z siedleckich ginekologów.

- Powiedział, że nie ma doświadczenia w opiece nas ciężarnymi na wózku inwalidzkim, ale się tego podejmie. I zajmował się mną bardzo dobrze.

Jedynym mankamentem był brak dostosowania łóżka w gabinecie ginekologicznym dla kobiet niepełnosprawnych.

- Nikt w Siedlcach nie ma takiego gabinetu. To problem, bo wizyta u ginekologa jest przeżyciem dosyć intymnym. Na każdą wizytę musiałam iść z mężem, który musiał mnie przenieść na fotel ginekologiczny.

Ciąża Olgi przebiegała wręcz książkowo. Obawiała się, czy ciąża przyspieszy przebieg choroby, ale na szczęście tak się nie stało. Olga rodziła w Mazowieckiem Szpitalu Wojewódzkim w Siedlcach.

 - Przyjęto nas bardzo dobrze, nie odsyłano do Warszawy. Po cesarskim cięciu pozwolono mężowi przebywać ze mną na sali. Musiał się zajmować i mną, i dzieckiem.

Nie tak cukierkowo

Młoda mama przyznaje jednak, że początki macierzyństwa nie były idealne.

- Wszędzie można się naczytać, że niemowlak tylko je, śpi i robi kupki. U nas było dużo trudniej, bo Zuzia bardzo dużo płakała. Po badaniach, które nic nie wykazywały, lekarze powiedzieli, że widocznie jest wymagającym dzieckiem. My jednak czuliśmy, że coś jest nie tak. Pojechaliśmy do gastrologa i okazało się, że Zuzia ma refluks. Dostaliśmy leki i było już o wiele lepiej.

Olga mówi, że nie poradziłaby sobie, gdyby nie pomoc męża i rodziny.

- Ja mam słabe ręce, nie mogłam Zuzi wyjąć sama z łóżeczka czy z wózka. Trzeba było mi ją podawać do karmienia. Bardzo pomagała nam babcia Rafała - kobieta o złotym sercu, której będę wdzięczna do końca życia. A Rafał to świetny facet, zajmował się córką, gdy tylko wracał z pracy. Nie zostawałam sama. Zawsze ktoś przy mnie był.

Teraz jest już łatwiej. Zuzia sama wchodzi mamie na kolana.

- Gdy chce się pobawić ze mną na podłodze, pokazuje, żebym z wózka zeszła na łóżko, a potem na podłogę. Rano, gdy wstajemy, pokazuje, żebym siadła na wózek. Ona sama widzi, że ja pewnych rzeczy nie zrobię.

Olga stała się wzorem dla innych niepełnosprawnych kobiet. Pytają ją o ciążę, bo do tej pory się bały.

- Nieważne jest, jak ktoś się porusza, ale jak dużo miłości może dać. A ja kocham Zuzię bardzo mocno.

Zbiera pieniądze na dostawkę

Kilkanaście dni temu Olga zaczęła w internecie zbiórkę pieniędzy na elektryczną przystawkę do wózka. W związku z tym, że ma słabe ręce, nie może nim sama jeździć. Nie nadąży też za małą Zuzią, która biega szybko. Dostawka bardzo ułatwiłaby jej życie. Mogłaby być bardziej niezależna.

- Teraz, gdy idziemy na spacer, biorę Zuzię na kolana, a Rafał pcha mój wózek. Gdybym mogła jechać sama, moglibyśmy wziąć wózek dla Zuzi.

Olga długo się wahała z założeniem zbiórki.

- Ludzie zbierają na leki i operacje ratujące życie. Dla niektórych moja dostawka to tylko dostawka. Ale dla mnie to sen o samodzielności.

Zbiórka Olgi spotkała się z pozytywnym odzewem. Założono również specjalną zbiórkę na Instagramie, z której dochód jest przeznaczony na dostawkę dla Olgi. Są tam licytowane różne przedmioty.

Jeśli chcecie wesprzeć zbiórkę Olgi, można to zrobić przelewem na rachunek: Fundacja Avalon - Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym, Michała Kajki 80/82 lok. 1, 04-620 Warszawa, 62 1600 12860003 0031 8642 6001, BGŻ BNP Paribas Bank Polska SA. W tytule wpłaty koniecznie trzeba wpisać: Alaba, 9909 (ten dopisek jest bardzo ważny, bo inaczej pieniądze nie zostaną przekazane na subkonto Olgi).

Bezpośredni link do zbiórki: Zbiórka dla Olgi

Komentarze (1)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.