reklama

Nieznośna wolność słowa - najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Mazowsze

Dariusz Kuziak 2022-05-09 08:24:07 liczba odsłon: 1601
.

.

Prezentujemy najnowszy felieton Dariusza Kuziaka.

reklama

Nieznośna wolność słowa

Miliarder Elon Musk, ten od latania w kosmos i samochodów elektrycznych Tesla, umyślił kupić Twittera. Twitter to takie miejsce w sieci do szybkiej wymiany informacji i poglądów. Jak umyślił, tak pewnie zrobi. Kto bogatemu, zwłaszcza najbogatszemu, zabroni...

Elon Musk sam z Twittera korzysta. Jako przyszły właściciel zgłosił kilka pomysłów. Między innymi taki, by Twitter był przestrzenią swobodnej debaty, czyli żeby politycznie był neutralny. Co w praktyce oznacza równouprawnienie skrajnej prawicy i skrajnej lewicy.

No i wtedy się zaczęło. Jak to się mówi, lewactwo zawyło... I to zawyło okrutnie. No bo jak to? To przecież oni są od głoszenia wolności słowa oraz światowej tolerancji. To oni wymyślili „cancel culture”, kulturę unieważniania, i decydują, co trzeba tolerować oraz komu w imię wolności słowa głos należy odebrać, pozbawić pracy i wyrzucić na margines - na razie z mediów, a potem z życia. Wiedzą, jakich słów nie należy używać, jak się do kogo, jakimi zaimkami zwracać oraz jakie książki trzeba pilnie usunąć z bibliotek. Tak się starali, żeby w różnych fejsbukach czy jutubach ich zawsze było na wierzchu.

A teraz jakiś bogacz, co kupił sobie Twittera, mówi, że u niego ma być po równo? Dla wszystkich? Ten „z prawa” będzie mógł się wypowiedzieć tak samo jak ten „z lewa”? Zgodnie z prawem, ale bez cenzury? Niedoczekanie.

Na zamiary Elona Muska zareagował Bartosz Staszewski (podpisuje się jako „Bart”; Bartosz brzmi zapewne zbyt tradycyjnie, staropolsko), ten od LGBT i od kłamliwych tabliczek z Czterema Literami, które czepiał pod nazwami miast, żeby pokazać Europie, gdzie dręczą gejów, choć ich tam nie dręczą. Pan Bartosz napisał, że to czarny dzień dla internetu, a „Elon Musk chce utopijnej wolności słowa”. Naprawdę tak napisał.

Na Twitterze ludzie są wredni i pamiętliwi. Zaraz przypomnieli panu Bartoszowi, jak skakał z radości, gdy FB wyłączył konto Konfederacji. „Wolny rynek zdecydował” - pisał wtedy. Konfederacji zaś proponował, by przestała płakać i z FB przeniosła się na Albiclę. (Taki serwis założony przez „Gazetę Polską”). No i teraz odezwali się pamiętliwi: „O dezinfomacji pisze gość, który przykręcał znaki o strefach wolnych od LGBT, robił fotkę i odkręcał”. I proponowali: „Czy Bart nie może się przenieść na Albiclę i przestać płakać?”. Złośliwcy.

No i sami widzicie... kiedy „wolnym rynkiem” jest pan miliarder Zuckerber i zamyka konto, to  dobrze. A gdy wolnym rynkiem jest pan miliarder Musk i otwiera debatę dla wszystkich – to niedobrze. Bo może być „dezinformacja” i „utopia wolności słowa”.

Pointa już została napisana: „Błędnymi informacjami na Twitterze najbardziej nagle martwią się ci, którzy myślą, że mężczyzna może zajść w ciążę i urodzić dziecko”.

DARIUSZ KUZIAK

Komentarze (39)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Czytaj także

Najnowszy numer 26/2022 w sprzedaży od 2022-06-29.

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.