Stefania Korżawska w Mordach

Siedlce

0000-00-00 00:00:00 liczba odsłon: 49694

fot. arch. M-GOK-u

Gościem Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach 7 października była Stefania Korżawska, o której mawia się, że jest przyjaciółką ziół. Spotkanie było otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Autorka książek ziołoleczniczych opowiadała, jak stosować zioła w domowej apteczce oraz jak przygotować: nalewki, herbatki, wina i syropy do celów leczniczych.

Stefania Korżawska zauważyła, że współczesny człowiek do apteki chodzi jak na stołówkę, gdy tymczasem ogromną rolę w życiu każdego człowieka odgrywają: zdrowe odżywianie, odpowiednio dobrane do panującego klimatu, bo, jak mawiał jej ojciec: "Zioła to tyko kwiatek do sukienki, a sukienką jest zdrowe jedzenie". 

Wskazała najlepsze zioła na jesienne dolegliwości, jednakże podkreśliła, iż mimo posiadania ogromnej wiedzy, dotyczącej świata leczniczych ziół, nie zajmuje się leczeniem w rozumieniu powszechnym. Ona tylko prowadzi ludzi polnymi drogami do ślicznego i zdrowego świata, ponieważ ziołolecznictwo traktuje jako filozofię życia, opartą na odpowiednim stylu życia.


Stefania Korżawska wspomniała też, że opowieść o ziołach, głoszenie o ich uzdrowicielskiej mocy traktuje jako misję swojego życia, ponieważ sama, jako dziecko, doświadczyła ich ogromnej mocy: "Dziękuję Panu Bogu i to, co robię, traktuję jako podziękowanie za ten dar, bo ja kiedyś potrzebowałam pomocy, bardzo wielkiej pomocy i mój ojciec mi pomógł. Urodziłam się jako dziecko kalekie. Gdy skończyłam rok i wszystkie dzieci chodziły, to ja nie mogłam.

Mój ojciec, dobry człowiek z Podlasia, pojechał do specjalistów w Siedlcach i w Warszawie. Niestety nie dawali żadnej szansy. Mówili, że może o dwóch kulach będę chodziła, ale póki co szansy nie ma. I wtedy mój ojciec zaczął stosować zioła. Można powiedzieć, że gdy po ludzku nie było już szans, to po Bożemu się znalazła. Gdy miałam trzy lata, biegałam już, co było zaskakujące dla okolicznego felczera".
 
         
Zielarka, obecnie zamieszkała w Wołominie, niejednokrotnie podkreślała podczas spotkania, iż urodziła się na Podlasiu. Jej ziołolecznicza pasja rozwijała się niedaleko Mordów, w maleńkiej miejscowości, pod okiem ojca ogrodnika, który kochał zioła. Stefania Korżawska powiedziała o sobie: "Jestem kobietą nowoczesną i chciałabym, aby moje zioła weszły do nowoczesnego domu. One dają energię do życia". Dodała też, iż nie wyobraża sobie, że zioła całkiem znikną w polskim domu.

Dzieląc się ze słuchaczami wiedzą i doświadczeniem, wspomniała o bogactwie, jakie znajduje się na terenie M-GOK-u: "Przyjechałam do Państwa (zbłądziłam po drodze, bo w Mordach nie byłam ponad czterdzieści lat, zmieniło się wszystko), i tutaj zobaczyłam przy Państwa domu kultury rośnie prawoślaz! Polskę przejechałam wzdłuż i wszerz i nigdzie on nie rośnie. Aż mi oko zagrało, że tu na moich terenach ta cudowna roślina jest". Zwróciła również uwagę na kurdybanek, będący dzieckiem ziemi polskiej: "Jeszcze nie wyjdę, proszę Państwa, z tej sali, jak Państwu o kurdybanku nie powiem. Ja tu dzisiaj przywiozłam kurdybanek, żeby państwu pokazać jak to wygląda, a tu przed samym domem kultury kurdybanek rośnie, aż na ulicę wychodzi. Państwo to szczęściarze: mało że rośnie prawoślaz, którego w całej Polsce nie widziałam, to jeszcze do tego rośnie kurdybanek!".
        
O Stefanii Korżawskiej mówi się, że ona o ziołach nie mówi, lecz śpiewa. Jako polonistka łączy zamiłowanie poetyckie z zielarstwem. Wiedzę na temat ziół, również podczas spotkania, przekazywała, posługując się językiem barwnym, kwiecistym, łącząc ją jednocześnie z filozofią, historią, co nadało ziołom z jej opowieści piękna, radości i pełni życia. Działało to na wyobraźnię słuchaczy, którzy żywo reagowali na słowa autorki komentarzami, potwierdzającym kiwaniem głowami. 
          
Stefania Korżawska pokrótce omówiła, co można odnaleźć w jej książkach, zaznaczając, iż zawarta tam wiedza jest bardzo cenna, potrzebna do życia, bo zawiera wskazówki, jak żyć, aby być zdrowym. 

Do napisania pierwszej książki skłonili ją słuchacze audycji Tadeusza Sznuka "Dziesiąta z hakiem". Ponieważ tworzyła ją całym sercem i duszą, spotkała się z aprobatą przyjęciem czytelników. To przyczyniło się do kolejnych wydawnictw. 

Zapowiedziała, iż niebawem, jako prezent gwiazdkowy, pojawi się kolejna książka, zawierająca historie o zwycięstwie ziół w walce z ciężkimi chorobami.
Na koniec spotkania Stefania Korżawska wyraziła nadzieję, iż udało jej się zasiać w Mordach ziarno miłości do ziół: "Przemierzyłam całą Polskę. Jeżdżę do takich ludzi jak Państwo, ciekawych świata, ciekawych ziół, ciekawych przyrody i opowiadam, że można żyć inaczej. W tej chwili fala nowoczesności płynie jak morze, a ja płynę małym strumykiem, ale płynę".
          
W trakcie spotkania można było nabyć książki o zdrowym stylu życia wraz z autografem autorki, która jeszcze po spotkaniu chętnie rozmawiała ze słuchaczami, udzielając im indywidualnych porad.
         
Spotkanie zostało zrealizowane w ramach zadania "Okno na świat" Programu Integracji Społecznej ze środków Poakcesyjnego Programu Wsparcia Obszarów Wiejskich. 
  
Justyna Kopeć-Stepnik
dyrektor M-GOK (fot. arch. M-GOK-u w Mordach; opr. Ana)

Komentarze (2)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.