Ciuciubabka z wierzbą w tle

Siedlce

Mariola Zaczyńska 2011-01-11 11:27:40 liczba odsłon: 6509
Wierzba przy ul. Woszczerowicza 3. Nie można jej ściąć, bo z wnioskiem o to muszą wystąpić wszyscy właściciele 
terenu, czyli mieszkańcy, którzy wykupili lokale w okolicznych blokach.

Wierzba przy ul. Woszczerowicza 3. Nie można jej ściąć, bo z wnioskiem o to muszą wystąpić wszyscy właściciele terenu, czyli mieszkańcy, którzy wykupili lokale w okolicznych blokach.

- Ja tu chyba tabliczkę przyczepię, że jest to pomnik siedleckiej biurokracji. Ja przez to spać nie mogę! – Leszek Borek, szef spółdzielczej administracji, rwie włosy z głowy. Z kolei naczelnik wydziału gospodarki komunalnej, Stanisław Mrówczyński rozkłada ręce: - Ależ takie mamy prawo! Absurdalne? Pewnie, że absurdalne! Ale nic na to nie poradzę. Obydwaj panowie powstrzymują emocje na granicy dobrego wychowania. Na samym środku tej granicy stoi wierzba. Płacząca.

A kuku!

Wierzba stoi od lat przed budynkiem na Woszczerowicza 3, należącym do zasobów Siedleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Rośnie w pobliży placu zabaw dla dzieci, co przez lata miało swój urok: dobroczynny cień, wesołe ptaszyny w gałęziach, piękna zieleń, ciesząca oczy. Teraz jednak wierzba sprawia kłopot.

- Na wysokości metra jest pusta w środku. To drzewo trzyma się na jednej trzeciej grubości łyka. Dzieci się tam lubią bawić, owszem, wsadzają w dziurę ręce, głowy – opowiada Leszek Borek. – Boimy się jednak nieszczęścia. Silniejszy podmuch wiatru i chore, dziurawe drzewo przewróci się, złamie. To może być tragedia.

Faktycznie, wierzba płacząca jest, co tu dużo mówić, drzewem na wskroś ażurowym. Dobrym do zabawy w a kuku!”. Kupa śmiechu, bo drugiego takiego drzewa w Siedlcach raczej nie uświadczysz. Administratorzy, przerażeni ostatnimi zawirowaniami pogody i wichurami, zaskakującymi nie tylko synoptyków, już dawno usunęli takie potencjalne zagrożenia. To samo chciała zrobić spółdzielnia. Ale na razie – nie może.

Jest was więcej…

- Zwróciliśmy się do Urzędu Miasta o zgodę na wycięcie wierzby – mówi Leszek Borek. – Dołączyliśmy opis, by pokazać, jakie zagrożenie stanowi to drzewo. Odpowiedź nas jednak powaliła. Urzędnicy dopatrzyli się, że właścicielem terenu jest już nie tylko spółdzielnia mieszkaniowa, ale także osoby, które wykupiły lokale na własność. Zażądano od nas zgody wszystkich, bez wyjątku, właścicieli terenu.

Zostało Ci do przeczytania 53% artykułu

Aby przeczytać całość kup e-wydanie nr 3/2011:

Komentarze (23)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.