reklama

Tabletka z krzyżykiem

Artykuł drugiej potrzeby

Dariusz Kuziak 0000-00-00 00:00:00 liczba odsłon: 4648

reklama
Krzyż ze ściany Sejmu i krzyżyk z szyi stewardesy trzeba zdjąć. O to pierwsze stara się Palikot, drugie zaleca właściciel linii lotniczej. A co z pozostałymi krzyżami? Nie tylko tymi z urzędów, biur i ze szkół. Ma rację poseł postępowy, gdy przekonuje, że krzyży jest wokół zatrzęsienie. Polska wszerz i wzdłuż jest pełna krzyży. Nie tylko ten jeden fatalny spod Pałacu robił problem. Nie tylko w kościołach, w kapliczkach i na cmentarzach krzyże stoją.
Oprócz krzyży jawnych są przecież krzyże zakamuflowane, wrosłe w kulturę jak perz w polu. Co z krzyżami św. Andrzeja? Tymi, co przed przejazdami kolejowymi. Darować im? Odpuścić? A krzyż św. Antoniego na kształt litery T? A Krzyż Walecznych? Krzyż maltański? Krzyż grecki? Krzyż celtycki? A krzyż na kamiennym niedźwiedziu na Ślęży? Ten niech zostanie, bo pogański?

Co z tymi, którzy podpisują się krzyżykiem? I stawiają znak krzyża na karcie do głosowania? Co z krzyżykiem na pięciolinii? Tym, co podwyższa (podwyższa?) nutę o pół tonu. Do kasacji? Co z proszkami z krzyżykiem? Moja babcia zażywała i dożyła sędziwego wieku. Ale chodziła do kościoła, więc to się chyba nie liczy.
Idźmy dalej. Co z krzyżówkami? Zakazać, zamienić na szarady? Albo ze skrzyżowaniami? Przerobić na ronda albo arterie bezkolizyjne? Będą oczywiście bezpieczniejsze, ale drogie. Czy w świeckim państwie można kogoś wziąć w krzyżowy ogień pytań? Albo postawić na kimś krzyżyk? Czy raczej nie uchodzi? A wyznać, że rozpoczęło się właśnie piąty krzyżyk? 
I co zrobić z klerykalizmem, który jawnie na skandynawskich flagach się szerzy? Norweska, szwedzka, fińska, duńska flaga – wszystkie z krzyżami. Herb i flaga Szwajcarii – krzyż! Kupę roboty mają przed sobą ci, którzy zechcą Europę ze wszystkim odkrzyżować. A co z resztą świata? Na przykład z Krzyżem Południa, co świeci Australijczykom, zastępując im Gwiazdę Polarną. Wygasić? Może tylko przemianować?

Dziwna sprawa. Lata temu, kiedy krzyż zawisł w Sejmie, miałem wątpliwości. Jakoś mi było nieswojo. Teraz, kiedy chcą go zdejmować, znowu mam wątpliwości. I tak jakoś nijako. Niekonsekwentny i chwiejny jestem? Pewnie tak. Albo łapię nie ten wiatr, co trzeba. 
Był czas, kiedy staraliśmy się, wbrew uzurpatorskiej władzy, o krzyże w szkołach. Ale kiedy to było? Ćwierć wieku temu z okładem. Wszystko płynie, jak mawiał Panta Rhei. Czasy się zmieniają i teraz każdy ma głęboko w Efezie cudzego Heraklita.
Były lata 80.: Jan Paweł II, ks. Jerzy, msze za ojczyznę, pielgrzymki, magiczne znaki na literę V. Polskość – jak w czasach szwedzkiego potopu – splotła się z katolicyzmem. Matka ks. Jerzego Popiełuszki na pamiątkę tamtych czasów dała krzyż i ten krzyż zawisł w Sejmie. Ale nic nie trwa wiecznie. Krzyż zrobił swoje. Krzyż może odejść.
Komentarze (29)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.