reklama

Powrót do zbłąkanych dusz

Siedlce

Justyna Janusz 2021-03-12 13:08:24 liczba odsłon: 17299

Ksiądz Jacek Lusztyk jest znany z kazań. (fot. Aga Król)

Ksiądz Jacek Lusztyk z parafii pw. Ducha Świętego znany jest w Siedlcach z rewelacyjnych kazań i z czarnego pasa w taekwondo.

reklama

Zbłąkanych dusz najczęściej szukał na siłowniach. Covid nieodwracalnie spustoszył jego organizm, amputowano mu nogę do kolana.

Księdzem chciał zostać już jako nastolatek, po szkole podstawowej planował pójść do zakonu franciszkanów, ale proboszcz namówił go jednak na naukę w liceum.

– Najpierw miały być studia na AWF, a potem wojsko. Tata był komandosem i liczył, że pójdę w jego ślady. Zaszczepił we mnie miłość do sportów walki. Cały czas myślałem jednak o tym, że moim powołaniem jest seminarium. I mimo że dostałem się na germanistykę, ostatecznie wybrałem seminarium. Jestem szczęśliwy jako ksiądz i zdaje się, że przez moje ręce Bóg udzielił wielu łask. Sam udzieliłem ślubów dziewięciu „niepokornym”, którzy się nawrócili na dobrą drogę.

Ksiądz Jacek przez 7 lat „stał” na bramkach w dyskotekach. Taką drogę duszpasterstwa wybrał.

– Szukałem zbłąkanych dusz, rozmawiałem z tymi, którzy mieli za sobą różne historie.

Jako kleryk chodził do zakładu karnego, był kapelanem policji w Białej Podlaskiej, w Siedlcach jest kapelanem „Pogoni”. Ewangelizację prowadzi również... na siłowniach.

– Bo tam jest najwięcej ludzi, których można sprowadzić do Kościoła. Tylko nie wolno nikogo szufladkować, a rozmawiać i namawiać do Boga.

Gdy na siłowni niektórzy dowiadywali się, że jest księdzem, z pobłażaniem podchodzili do jego umiejętności. A niektórzy rzucali mu wyzwanie.

– Synku, jakbym cię walnął po twoich schabikach, to byś przed Bogiem uklęknął – próbował pewnego razu uniknąć konfrontacji.

Ale nie udało się. Przeciwnik wyzwał go na pojedynek. Ksiądz uderzył tylko raz...

– O Boże, co tam jest... – jęknął młodzieniec ze zdziwieniem, gdy skulił się po ciosie.

– Wiara, synu – odpowiedział ksiądz.

Innym razem wracającego z kolędy księdza Lusztyka zaczepiło sześciu młodych ludzi.

– Chłopcy, po co mam was bić? Ja jestem jeden, a was jest tylko sześciu – przestrzegł i zapowiedział, że zadzwoni jeszcze po znajomych. Wymienił ksywki znanych siedleckich „niepokornych” o sylwetce zbliżonej do Mariusza Pudzianowskiego.

– To spier...my – stwierdzili napastnicy.

Ksiądz jest dumny z tego, że „nie-pokornym” osobiście udzielał ślubów. Ksiądz Jacek Lusztyk jest znany z kazań.

– Kiedyś byli na innej drodze, a teraz przyszli do kościoła. Może czasami przeklną, ale są już na dobrej drodze. Tłumaczyłem im, że elementem nawrócenia jest naprawienie szkód, które wyrządzili kiedyś ludziom. I naprawiali je. Ksiądz Jacek Lusztyk jest znany z kazań. Nie czyta ich z kartki. Występów publicznych w seminarium uczył go m.in. Gustaw Holubek. W kazaniach często nawiązuje do filmów „Ojciec Chrzestny” czy „Psy”. Nawet kazania ślubne zaczyna od cytatu z „Psów”: Chciałbym, żeby taka jedna mnie kochała...

Ksiądz Jacek od 10 lat choruje na cukrzycę. W październiku ubiegłe-go roku przez 3 dni miał ból mięśni i stawów. Nie miał gorączki, więc nie pomyślał nawet, że to covid. Dopiero po kilku tygodniach, gdy zrobiono mu badania na przeciwciała, okazało się, że przeszedł zakażenie. Niepokojący był potem ból nogi. Dostał jeden antybiotyk, potem drugi, ale nic się nie poprawiło. Noga spuchła, na palcu pojawiła się ciemna plama. Okazało się, że to zgorzel. Lekarze najpierw amputowali palec, a potem nogę 10 cm powyżej kolana. Jeden z lekarzy powiedział, że to zgorzel pocovidowa.

Aktywne życie musiał zamienić na pobyty na szpitalnym oddziale i re-habilitacji. Od razu wiedział, że musi mieć protezę nogi. Taką ze średniej półki, pozwalającą na w miarę dobre funkcjonowanie, kosztuje 100 tysięcy złotych. Parafianie zorganizowali zbiórkę, a dużą część kwoty przekazali koledzy księża. W zeszłym tygodniu do zebrania pozostało jeszcze 18 tys. zł.

Miałem już przymiarki, protezę dostanę w kwietniu. Co wtedy? Nauczę się na niej chodzić i wrócę do parafii. Liczyłem, że przed parafianami stanę już w święta. Niestety, muszę jeszcze poczekać.

Księdzu Jackowi można pomóc TUTAJ

Czytaj także

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.