reklama

Zdalnie czy stacjonarnie?

Mińsk Mazowiecki

Tomasz Markiewicz 2021-11-27 10:36:59 liczba odsłon: 3749
zdalna sesja

zdalna sesja

Radny Piotr Lichota chce powrotu sesji stacjonarnych. Przeciwnego zdania jest Leon Jurek. - Wszyscy możemy być nosicielami wirusa, nie wiedząc o tym. Nie chcę mieć nikogo na sumieniu - powiedział.

reklama

Obowiązujące prawo daje organom samorządowym możliwość zarówno stacjonarnego i zdalnego obradowania. W miarę luzowania obostrzeń późną wiosną i latem większość samorządów powróciła do tradycyjnych sesji. Jednak w ostatnich dwóch tygodniach w związku z dużym skokiem liczby zakażeń problem znowu powrócił. O ile w Dobrem czy Jakubowie obradowano stacjonarnie, to np. w Mińsku Mazowieckim już nie.

Radny Piotr Lichota zwrócił się z prośbą do przewodniczącego i całej rady miasta Mińsk Mazowiecki o rozważenie powrotu sesji stacjonarnych. Oczywiście - jak zaznaczył - w przypadku braku odgórnych rządowych przeciwwskazań czy obostrzeń. Jego zdaniem byłby to wyraz szacunku dla pracowników oświaty oraz sklepów wielkopowierzchniowych, a także wszystkich mieszkańców miasta, których profesja polega na kontakcie z klientem, a którzy pomimo aktualnej sytuacji epidemiologicznej muszą pracować stacjonarnie.

- Chciałbym nadmienić, że wszystkie komisje poprzedzające dzisiejszą sesję odbywały się stacjonarnie. A co za tym idzie, radni i urzędnicy mieli bezpośredni kontakt ze sobą. Poza tym dzisiejsza sytuacja na sesji pokazuje, że zdalna procedowanie uchwał powoduje ich błędne rozumienie. Pamiętajmy o powadze sprawowanych przez nas stanowisk. I podchodźmy do nich w należyty sposób - zaapelował.

Inny radny Leon Jurek przypomniał, że 4. fala pandemii się rozwija. Radni mają prawo obawiać się o swój stan zdrowia podczas sesji organizowanych stacjonarnie. Obrady mogą być wielogodzinne, nie zawsze możliwe jest zachowanie odpowiednich odległości. - Spodziewamy się, że w grudniu nastąpi szczyt zachorowań. I nie mówię tylko o sobie, bo ja jestem 3-krotnie zaszczepiony. Ale wszyscy możemy być nosicielami wirusa, nie wiedząc o tym. Nie chcę mieć nikogo na sumieniu, w związku z tym jestem przeciwny temu, żeby w takiej sytuacji sesje odbywały się stacjonarnie – powiedział.

TOMASZ MARKIEWICZ

Komentarze (8)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.