Przed 11 Listopada - najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Mazowsze

Dariusz Kuziak 2022-11-10 08:07:49 liczba odsłon: 1564
.

.

Prezentujemy najnowszy felieton Dariusza Kuziaka.

Przed 11 Listopada

Na początek odrobina matematyki, potem przejdziemy do historii. 2022-250 = 1772. Rok 1772. Jedna z tych dat, o które młodego Polaka mogą zapytać na maturze. 250 lat temu dokonano I rozbioru Polski.

Rzeczpospolita stała się krajem nie tylko bez dalekiego Witebska. Nie miała też np. Olsztyna i Bydgoszczy. Spoglądając z murów Wawelu za Wisłę, patrzyło się... na Austrię. Za granicą leżał nie tylko Lwów, ale nawet Wieliczka. Tak samo Rzeszów i Zamość.

Jeśli sądzicie, że zaborcy byli naszymi wrogami, to bardzo się mylicie. Było wręcz przeciwnie. Wszystko odbyło się po przyjacielsku, w imię oświeceniowych wartości, dla dobra Polski oraz całego kontynentu. W imię tolerancji i pokoju. Kto nie wierzy, niech poczyta „Pisma przeciw Polakom” Woltera. Lektura pouczająca i na czasie. Wiele zagranicznych pism dla Polaków do dziś z tej skarbnicy korzysta.

Kiedy Polacy pytali, jakim prawem Rosja nasyła wojska do suwerennego kraju, Wolter wyjaśniał europejczykom: „Odpowiem, że prawem sąsiada, by dostarczyć wodę do sąsiedzkiego domu, który płonie; jest to prawo przyjaźni, prawo poważania, prawo czynienia dobra, kiedy można je czynić”. A Polaków pouczał, że wojska „zostały wysłane tylko po to, by strzec wolności i pokoju”.

To niesamowite, jakie rzeczy potrafią spłodzić najprzedniejsze umysły Europy, gdy zapewni się grant w złocie; niekoniecznie rosyjskim. Tak dwa i pół wieku temu, jak i teraz.

Jeśli wierzyć tym bredniom, zabory były dla Polaków wielką łaską. Żaden tam gwałt! To była, jak zauważył brytyjski historyk, zaledwie „rozstrzygająca operacja chirurgiczna”. Czyli coś jak „specjalna operacja wojskowa”, zaplanowana ostatnio przez Putina wobec Ukrainy. Ukraińcy dziś, jak Polacy wtedy, niepotrzebnie robią zamieszanie.

Europejskie wytyczne dla króla Stasia były przecież jasne: „państwo jego ma mieć spokój wewnętrzny, lecz nic nie znaczyć w Europie”. Caryca Katarzyna zalecała, by w Polsce za wiele nie zmieniać. Polska dobra jest, „jaka teraz jest, albowiem prawdę mówiąc, nie masz dla Rossyi ani korzyści, ani potrzeby, aby Polska stała się czynniejszą”. Żeby było tak, jak było... Niczego wam to nie przypomina? W miejsce „Rossyi” można dziś wpisać „Niemcy”.

W tym samym czasie Wolter zapewniał Europę, że Imperatorka Rosji posyła do Polski „pierwszą armię tego rodzaju, dokąd istnieje ziemia – armię pokoju, która służy jedynie obronie praw obywateli i nastraszeniu jej przeciwników”. Jak widać, Europa nie od dzisiaj ma ból głowy z powodu polskiej praworządności.

Jeśli historia jest nauczycielką życia, to z narodowych dziejów trzeba zapamiętać przynajmniej tyle, że na pierwszym rozbiorze zwykle się nie kończy. Po nim są następne. No i zawsze powinniśmy uważać na Polaków robiących karierę dzięki poparciu obcych monarchów.

DARIUSZ KUZIAK

Komentarze (17)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Czytaj także

Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.