Wzruszający list Ukrainki do siedlczan z okazji święta Niepodległości. „Tu nie strzelają, tu pomagają”

Siedlce

Paweł Świerczewski 2022-11-11 08:29:37 liczba odsłon: 2515
Anastasiia Kucherenko ze swoimi podopiecznymi

Anastasiia Kucherenko ze swoimi podopiecznymi

Z naszą redakcją skontaktowała się Ukrainka Anastasiia Kucherenko, która jest uchodźcą wojennym. Od marca mieszka w Siedlcach. Za naszym pośrednictwem chce podziękować mieszkańcom za okazaną pomoc.

Pani Anastasiia pracuje w Szkole Podstawowej nr 6 jako pomocnik nauczyciela do adaptacji dzieci ukraińskich.

- Udało mi się zobaczyć i poczuć wielkie dobre serce Polski. Właśnie dzisiaj, tuż przed wielkim świętem Niepodległości Polski, bardzo zależy mi na tym, aby mieszkańcy Siedlec, przeczytali słowa podziękowania i zrozumienia od Ukraińców.

List napisała, korzystając z translatora. W ciągu kilku miesięcy przebywania w Polsce, nauczyła się komunikować w obcym języku, ale żeby w nim pisać, wciąż jeszcze brakuje jej śmiałości.

- Nasz dom został zniszczony 2 marca. To był najstraszniejszy dzień w naszym życiu – rozpoczęła swoją opowieść pani Anastasiia.

Opisuje, jak znalazła się z rodziną w Siedlcach i jak została tu przyjęta.

- Zrozumieliśmy, że jesteśmy bezpieczni, tu nie strzelają, tu pomagają. (…) Każdego dnia otwierało się przed nami coraz więcej przejawów solidarności przyjaznego narodu polskiego. Mieszkańcy tego miasta (mimo kłopotów życiowych) znaleźli siłę, by pomóc nam Ukraińcom.

Anastasiia określa Polskę, jako „siostrę Ukrainy”.

- Z dumą mogę powiedzieć, że zwycięstwo, które już niebawem odniesiemy, będzie naszym wspólnym. Gdy tylko Ukraina znów zakwitnie jasnymi kolorami, zaprosimy wszystkich do naszych odbudowanych, przyjaznych domów. Za jeden rodzinny stół!

Nie zabrakło także życzeń dla Polaków z okazji święta Niepodległości.

- Niech wasze ciała, sprawy i osobiste myśli również będą niezależne. I niech tylko serce będzie koniecznie schwytane przez miłość. Życzymy całkowitej poprawy w życiu, szczęścia, niezłomnego zdrowia i codziennego uśmiechu, jeszcze większego dobrobytu, stabilności i jedności na długie lata!

Pani Anastasii serdecznie dziękujemy za życzenia. Mamy głeboką nadzieję, że jej kraj obroni swoją niepodległość i integralność terytorialną. Cieszymy się, że znalazła w naszym mieście bezpieczne schronienie.

Z pełną treścią listu zapoznacie się poniżej.

Od razu przepraszam za błędy, bo piszę przez tłumacza.  W ciągu 7 miesięcy, które tu jestem, nauczyłam się czytać, rozumieć język polski, mówić na 40% i pisać tylko przez tłumacza.  Zapewne zacznę od stwierdzenia, że ​​do 24 lutego nie sądziłem, że moja rodzina nie będzie mieszkać na Ukrainie.  Nie w jego domu, nie w jego mieście.  Nasz dom został zniszczony 2 marca.  To był najstraszniejszy dzień w naszym życiu.  Bo cała moja rodzina pożegnała się z życiem w momencie przybycia pocisków, rakiet.  Dzięki Bogu żyjemy.  Nadal nie jest dla mnie jasne.  Jak nam się to wszystko udało?!  Ale to zadziałało.  Jesteśmy tutaj - w Polsce, w cudownym przyjaznym mieście Siedlce.  Które przywitało nas ciepłem i szczerością serc żyjących tu ludzi.  Droga tutaj była trudna, ale nasi bliscy, którzy nas uratowałi (siostra Katia i jej mąż Anton) od razu nas rozgrzali szczerymi uściskami.  Zrozumieliśmy, jesteśmy bezpieczni, tu nie strzelają, tu pomagają. Przyjechało nas 5 osób (dwie matki, ja i moi mali synowie), w małym dwupokojowym mieszkaniu nie było miejsca, spaliśmy na materacu.  To właśnie z poszukiwania mieszkania znów stało się jasne, że Polacy są dobrze przygotowani na spotkanie z ubogimi Ukraińcami.  Następnego dnia znaleźli dla nas wspaniały, komfortowy apartament.  Rodzina, która wynajęła mieszkanie, ma bardzo dobre serce.  Nie tylko czekał na nas nocleg, czekało na nas wyprasowane ubrania, pościel, gorącą zupę i czekoladę dla dzieci.  Wszystko było przemyślane w najdrobniejszych szczegółach.  Ta miłość uderzyła nas do głębi serca.  Łzy płynęły nam z oczu, bo było tak szczere i miłosierne.  Pani Danuta i jej rodzina nadal nas wspierają i opiekują się nami jak rodziną.  Siedlce i jego mieszkańcy z każdym dniem swojego życia okazywali nie tylko pomoc, ale prawdziwe, rodzinne, przyjazne ciepło. Dziękujemy bardzo za wszystko dobro.

 Niesamowicie wspaniali ludzie mieszkają w bloku, w którym zamieszkała nasza rodzina.  Pierwszymi z nich są sąsiedzi z parteru - pani Marisha i pan Karol.  Ta rodzina już od pierwszego dnia naszej znajomości opiekuje się nami swoim wsparciem i pomocą.  Dotyczy to zarówno typu moralnego, jak i witalno-fizycznego.  Wprowadzili nas w miasto, obdarzyli uśmiechem w małych i dużych rzeczach. Były to wyprawy-niespodzianki, podczas których poznaliśmy jeszcze ciekawsze strony Mazowieckie. Energiczne zajęcia dla moich dzieci, takie jak forsaz i na motocyklu, chodzenie na mecze piłki nożnej, spotkania z rodziną. Taką życzliwość mają tylko ludzie obdarowani przez Boga. Dziękujemy bardzo za wasze dobrze serce!

Każdego dnia otwierało się przed nami coraz więcej przejawów solidarności przyjaznego narodu polskiego.  Mieszkańcy tego miasta (mimo kłopotów życiowych) znaleźli siłę, by pomóc nam Ukraińcam.  Powstało wiele miejsc, w których moi rodacy mogli otrzymać pomoc humanitarną: żywność, ubrania, naczynia, pościel, wszystko, co potrzebne do rozpoczęcia (na razie) nowego życia.  Ponieważ większość z nas przyjechała z jednym plecakiem na ramionach.  Wszystko, z czego przez lata czerpano zyski, leżało w gruzach lub pod nimi.  Były to magazynie humanitarne, jednym z pierwszych był sklep pani Magdaleny na ulicy Sobieskiego. Dzięki niemu pobraliśmy się i przez pierwszy miesiąc mieliśmy dość jedzenia. Magdalena i jej zespół spędzali więcej czasu w magazynie niż w domu z rodziną, z małymi niemowlętami, a czasem nawet maluchy były z tymi dobrymi ludźmi w zimnym dużym magazynie. To przejaw niezwykłego miłosierdzia i pomocy. Dziękujemy bardzo za wasze miłość!

 Jak wszyscy przy zdrowych zmysłach potrzebowaliśmy pracy. Każdy znalazł ją w różnych sferach życia w Siedlcach. Ktoś jest w sklepie, ktoś zbiera pieczarki, ktoś jest w szkole, ktoś jest w sprzątaniu, ktoś jest w szpitalu, ktoś jest w fabryce itp. Wszystkie te miejsca łączy jedno - szczery, przyjacielsky zespół i mądry dyrektor, szef, kurator. W moim przypadku jest to dyrektor szkoły numer 6 i cały zespół pracowników szkoły. Zostaliśmy przyjęci do rodziny szkolnej jako własnej. I w ten sam sposób przyjęli nasze dzieci. Nauczyciele obdarzają uwagą, empatią, uśmiechem, miłym słowem i łatwymi zadaniami, aby nasze dzieci mogły się komfortowo uczyć. O sukces edukacyjny ukraińskich dzieci martwią się jak o własne. Nie ma podziału na ciebie, nasze są takie same. To prawdziwi profesjonaliści w swojej dziedzinie. Dziękujemy bardzo za wasze otwartość!

 I jest też wielu po prostu mega życzliwych ludzi, którzy spieszą nam z pomocą na ulicy lub w autobusie, w Karitase, w urząd miasta, urząd pracy, urząd gminy, w Cise, w aptece, w Pogoni, w Siedlcach, a najczęściej w sieciach internetowych. Dziewczyna nie mieszka w Siedlcach, tylko w Szwecji, ale dzięki Facebookowi pomaga słowem i czynami potrzebującym. Bo tu mieszka jej siostra i rodzice. Cała rodzina bezinteresownie pomaga Ukrainie i rodzinom ukraińskim.

Dziękujemy bardzo za waszą solidarność!

 Tak, opisałam Wam chwile mojego obecnego życia, ale daję 100%, że tak jest w większości miast Polski i tego doświadcza większość moich ukraińskich rodaków. Nikt z nas nie spodziewał się takiej dużej pomocy!  Takie wielkie granice życzliwości i wsparcia!  Powtórzę jeszcze raz, takiej życzliwośći i solidarnośći!  

W przeddzień wielkiego, patriotycznego święta Polski pragnę powiedzieć: serdecznie, wielkie, przyjacielskie, braterskie DZIĘKUJĘ w imieniu wszystkich rozsądnych Ukraińców!!!  Jesteśmy niezmiernie wdzięczni całemu narodowi polskiemu i prezydentowi Andrzeju Dudje, że nie odwróciłeś się od nas!  Bez względu na wszystko, pomogli i nadal będą pomagaćie!  Cenimy to i szanujemy.  I NIGDY NIE ZAPOMNIMY!  Jak mówi nasz prezydent: "Ukraina ma siostrę - to Polska"!  Jest to na zawsze wyryte w historii naszych państw.  Z dumą mogę powiedzieć, że Zwycięstwo, które już niebawem odniesiemy, będzie naszym wspólnym ZWYCIĘSTWEM!  Gdy tylko nasza matka - Ukraina znów zakwitnie jasnymi kolorami, zaprosimy wszystkich do naszych odbudowanych, przyjaznych domów. Za jedyn rodzinny stół!

  Drodzy Polacy, przyjmijcie nasze szczere gratulacje z okazji święta narodowego - Święta Niepodległości Polski!  Niech wasze ciała, sprawy i osobiste myśli również będą niezależne.  I niech tylko serce będzie koniecznie schwytane przez miłość.  Życzymy całkowitej poprawy w życiu, chronicznego szczęścia, niezłomnego zdrowia i codziennego uśmiechu.  Życzymy Tobie i Twojemu państwu jeszcze większego dobrobytu, stabilności i jedności na długie lata!  

Z poważaniem szczera ukrainka Anastasia Kucherenko!

Komentarze (17)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.