Lekarz z oskarżony o udział w grupie przestępczej, zajmującej się handlem lekami z morfiną

Garwolin

Milena Celińska 2023-02-24 10:47:23 liczba odsłon: 3543
Garwolińska prokuratura postawiła zarzuty sześciu osobom, w tym lekarzowi z powiatu garwolińskiego. Fot. red.

Garwolińska prokuratura postawiła zarzuty sześciu osobom, w tym lekarzowi z powiatu garwolińskiego. Fot. red.

W siedleckim Sądzie Okręgowym ruszył proces przeciwko grupie przestępczej, która działała przez 3,5 roku na terenie: Garwolina, Siedlec, Piaseczna, Bydgoszczy i innych miast Polski.

Garwolińska prokuratura postawiła zarzuty sześciu osobom, w tym lekarzowi z powiatu garwolińskiego. 

Zarzut kierowania grupą przestępczą i obrót narkotykami usłyszał obywatel Iranu. Natomiast jego konkubinie Martynie K., Maciejowi C. oraz lekarzowi Jarosławowi M. (mieszkańcy powiatu garwolińskiego) zarzuca się udział w grupie przestępczej i handel  lekami z morfiną. Takie same zarzuty dotyczą jeszcze dwóch kolejnych obywateli Iranu.

LEKARZ ZATRZYMANY, ALE WYPUSZCZONY

CBŚP zatrzymało lekarza w jego domu we wrześniu 2021 r. Trafił do aresztu, ale wpłacił 150 tys. zł poręczenia i po pewnym czasie opuścił więzienie. Jak wynika z aktu oskarżenia, Jarosław M. – w czasie od 1 grudnia 2016 do 22 czerwca 2020 – miał brać udział w grupie przestępczej, kierowanej przez Irańczyka. Lekarzowi zarzuca się, że wypisywał recepty na leki zawierające różne dawki morfiny.

– Wystawił recepty na co najmniej 8300 tabletek leków zawierających morfinę, które trafiały do innych osób, na łączną kwotę 53 tys. 950 euro tj. 244 775 zł. Te osoby z kolei udostępniały odpłatnie leki innym osobom – odczytywał zarzuty zastępca prokuratora rejonowego w Garwolinie Marcin Ignasiak.

Na lekarzu ciąży jeszcze jeden zarzut: uzyskania 5 tys. zł korzyści majątkowej za wypisanie 50 recept na leki z morfiną i tym samym poświadczenia nieprawdy, bo osoby, które   otrzymywały recepty, nie były chore.

NAWET NIE WIEM, GDZIE  JEST BYDGOSZCZ

Lekarza Jarosława M. nie było w sądzie na pierwszej rozprawie. Przybyli jednak inni oskarżeni.

– Nie akceptuję tych zarzutów. To kłamstwo! – krzyczał Irańczyk. – Tabletki kupowałem na podstawie recept, zgodnie z prawem, legalnie, w aptece. Nie na ulicy. Brałem je dla rodziny w Iranie. Mój stryj był chory, mam jego zdjęcia. Mogę sądowi pokazać. Sam wskazałem policji miejsca ukrycia tabletek. Nie było żadnej grupy. Pan prokurator myśli, że ja jestem jak Al Pacino!

Po chwili Irańczyk przyznał jednak: – Popełniłem błąd, bo sprzedawałem tabletki potrzebującym uchodźcom. Dwa razy za pośrednictwem Maćka C., a Martyna nie miała
żadnego w tym udziału. Mieszkała ze mną, odbierała od lekarza recepty. Zarzucono mi kłamstwo. Ja nawet nie wiem, gdzie jest Bydgoszcz! Do Szwecji pojechał jeden (z oskarżonych) i przekazał tabletki. Maciek dwa razy pojechał do Norwegii i też przekazał tabletki potrzebującym. Ja brałem za to pieniądze, ale tylko żeby pokryć koszty wydatków na lek i podróż. Wykupowałem receptę i za dwukrotną cenę sprzedawałem tabletki. Pomagałem tym, co potrzebowali. Takim, jak ja, uchodźcom. Gdyby lekarz nie wypisał tych recept, to ja bym ich nie kupił w aptece. Nie znałem innego lekarza. 

Przeczytaj cały artykuł na łamach papierowego i e-wydania (kup teraz) Tygodnika Siedleckiego.

Komentarze (0)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.