Zamki z piasku i studnia - najnowsze Szpilki Zaczyńskiej

Mazowsze

Mariola Zaczyńska 2023-05-05 09:56:02 liczba odsłon: 1312
.

.

Prezentujemy najnowszy felieton sekretarz redakcji „TS” Marioli Zaczyńskiej.

Zamki z piasku i studnia

Państwo polskie się skurczyło. Ma dziś rozmiary ciasnego podwórka Kaczyńskiego i Ziobry.

Pośrodku podwórka stoją piaskownica i studnia. W piaskownicy Kaczyński lepi zamki i kreśli patyczkiem tajemnicze szlaczki - mapę pisowskich poczynań.  Pod koniec dnia opiekunowie Kaczyńskiego (starszy pan sprawia wrażenie, że bez skrupulatnej opieki wystrzeli w kosmos także ciałem, a nie tylko głową) sprawdzają, cóż to za babki Kaczyński ulepił z piasku i jakie zygzaczki wyrysował. A potem obwieszczają to Polsce i światu jako aktualną politykę państwa.

Na zaczarowanym podwórku równie ważna jest studnia. To studnia bez dna. Ładuje się tam pieniądze wszystkich Polaków, ale pełnymi garściami czerpią z niej tylko pisowscy klakierzy. Na tę studnię pracujemy wszyscy. Im dłużej piaskowy dziadek lepi swoje zamki, tym więcej wpada do studni naszych ciężko zapracowanych złotówek. Wpada i przepada. Naszą kasę odnajdują potem dziennikarze, skrupulatnie wyliczając, ile zmarnowano pieniędzy w kolejnej pisowskiej aferze. Tak, to magiczna studnia. Poi tylko pisowskie koty.

Kaczyński musi się jednak dzielić zaczarowanym podwórkiem z Ziobrą. Ziobro jeszcze nie depcze malutkich zameczków z piasku, ale wyraźnie wygrodził kąt piaskownicy, w którym Kaczyński lepić nie będzie. Ten kawałek piaszczystej podłogi jest Ziobry.  Kaczyński chowa więc grzecznie łopatkę, udając, że nie widzi grabieży piasku. A wszyscy się dziwią... Zachodzą w głowę, co takiego się stało. Że niby głosy w Sejmie? A może Ziobro i jego służby wiedzą zbyt wiele o Kaczyńskim, jego opiekunach, całej świcie...

Ziobro robi, co chce. Ale dopóki pisowskie afery wpadają do studni, jego kąt piaskownicy jest jego twierdzą. Znacie opowieść o partyzantach, którzy ukryli się przed Niemcami w studni? Niemieccy żandarmi zaglądają do studni, ale ciemno tam, więc nic nie widzą. - „A może poszli tą drogą?” - pyta żandarm drugiego, a jego słowa odbijają się echem ze studni:. - „A może poszli tą drogą?”. Drugi żandarm się zastanawia: - „A może poszli do lasu?”. Echo powtarza natychmiast: „A może poszli do lasu?”. Hmmm... „A może są w studni?” - zastanawia się żandarm. „A może poszli do lasu?” - odpowiada zaniepokojone echo.

Pisowskie życie toczy się przy studni. Czerpie się z niej bez opamiętania pieniądze Polaków, a topi pisowskie grzechy i grzeszki. Ziobro siłą studni stoi. Czy dowiemy się kiedyś, co leży na jej dnie?

Zamki z piasku, zawsze były zamkami z piasku, wiatr historii nie zostawia potem po nich śladu. Ale to, co może wyciągnąć ze studni Ziobro na swoich pobratymców, może się na trwałe zapisać w historii. A wtedy nie wystarczy zaniepokojona sugestia: „A może poszli do lasu?”...

MARIOLA ZACZYŃSKA

Komentarze (33)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Czytaj także

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.