Francuska żaba - najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Mazowsze

Dariusz Kuziak 2023-05-08 15:13:55 liczba odsłon: 950
.

.

Prezentujemy najnowszy felieton Dariusza Kuziaka.

Francuska żaba

No i po co myśmy do tego NATO wstępowali? Proszę łaskawie przypomnieć, bo nie pamiętam... Czemu niedawno do NATO dołączyła Finlandia, a za chwilę zrobi to Szwecja?

Gdy słucha się prezydenta Francji Emmanuela Macrona, zwłaszcza gdy wraca pokrzepiony wizytą u Chińczyków, można odnieść wrażenie, że największym zmartwieniem zachodniego świata jest to, jak obronić się przed USA.

I można to nawet zrozumieć. Francja ma przecież z Ameryką swoje historyczne rachunki. Dwa razy amerykańscy chłopcy ratowali francuskie tyłki w czasie wojennych apokalips. W 1918 trzeba było amerykańskich chłopców, by przełamać front i odwrócić losy wojny. A w 1944 trzeba było amerykańskich chłopców, żeby wyzwolić Paryż. Z francuskiego punktu widzenia są to oczywiście wydarzenia niewybaczalne. Takich rzeczy się nie zapomina. Nic dziwnego, że wdzięczni Francuzi mają historyczną traumę. Nie chcą, by coś podobnego w przyszłości się powtórzyło.

Drugi powód francuskiej traumy jest taki, że nie żyjemy w XVIII wieku. A skoro tak, to większość świata, niestety, nie mówi po francusku. To dla Francuzów trudne doświadczenie. Możesz być pewien, ile razy w świecie muszą cię zagadnąć, odezwą się po swojemu. Najpierw odezwą się po swojemu. Gdy zorientują się, że język Moliera jest ci obcy, westchną ciężko i z bólem serca przejdą na angielski. Ale dopiero wtedy. No i oczywiście te nieznośne hollywoodzkie filmy, disneylandy, mcdonaldy...

A my? No cóż, żyjemy w drugim końcu Europy, więc również nasze doświadczenia są zupełnie inne niż francuskie. Z Ameryką kosy nie mamy. To nie na Alasce, ale na Syberii były łagry. Katyń nie leży pod Las Vegas, lecz pod Smoleńskiem. Nie z polecenia ambasadorów Jerzego Waszyngtona, lecz carycy Katarzyny porywano posłów i biskupów, upominających się o naszą suwerenność. Nie z Amerykanami bili się Kościuszko i Piłsudski.

Więc kiedy Macron plecie swoje, a po niemieckich miastach maszerują demonstracje pod rosyjskimi flagami oraz te „pokojowe” z hasłami w rodzaju: „Amerykanie, won z Europy!”, mamy prawo zapytać: Czy obecne NATO to to samo NATO, do którego wstępowaliśmy. (Pytanie, czy obecna Unia to wciąż ta sama UE, do której wstępowaliśmy, zostawmy na inną okazję).

Bo my wstępowaliśmy tam – o, przypomniałem sobie – z tego samego powodu, dla którego robią to Finlandia i Szwecja. Żeby się zabezpieczyć od agresywnej, barbarzyńskiej Rosji. A nie mam wrażenia, że Francja czy Niemcy miałyby ochotę nas przed Rosją bronić. Nawet w ramach wspólnej Europy. Zainteresowana tym cokolwiek, ze swoich powodów, przynajmniej na razie, wydaje się Ameryka.

Światowe te dylematy i historyczne rozstrzygnięcia dzieją się oczywiście nad naszymi głowami. Nie zawsze mamy na nie wpływ. Ale w Polsce też mamy swoje wybory. I to całkiem niedługo. I jak się wydaje, trzeba będzie wybierać: albo – albo.

I także o tym będą te wybory.

DARIUSZ KUZIAK

Komentarze (13)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Czytaj także

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.