aktualizacja)" >
reklama

Sokołów Podlaski pamiętał... (aktualizacja)

Sokołów Podlaski

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2019-08-02 15:58:36 liczba odsłon: 7333

W uroczystości przez Pomnikiem Czynu Niepodległościowego wzięli udział mieszkańcy Sokołowa Podlaskiego, fot. Ana

Powstanie warszawskie trwało 63 dni. Powstańcy zawarli w tym czasie 256 ślubów. Obrączki zastępowały kółka do wieszania zasłon, łożyska do karabinu maszynowego... - Tak jak zawsze i w każdej epoce panowie mają jakiś sposób, żeby uderzyć w konkury do pań. Większość relacji pokazuje, że w tamtych trudnych, bohaterskich czasach takim wabikiem była broń...

reklama

...zrzutowy pistolet maszynowy Thompson, przedwojenny polski pistolet Vis, konspiracyjną "Błyskawicę" lub niemiecki pistolet maszynowy MP 40, taki powstaniec z pewnością mógł liczyć na zainteresowanie płci pięknej, zwłaszcza że tej broni dramatycznie w powstaniu brakowało - powiedział prowadzący koncert "Sokołów Podlaski pamięta!" historyk i radny Rady Miejskiej w Sokołowie Podlaskim, Jacek Odziemczyk.

- Powstańcy dysponowali niewielką ilością broni. Udało im się jednak zdobyć dwa czołgi Pantera w wersji mk 5, zdobyli go żołnierze "Zośki" - dodał. 

Podczas wspólnego z mieszkańcami miasta śpiewania piosenek powstańczych Jacek Odziemczyk opowiedział również m.in. o: Bronisławie Robercie Lewandowskim ps. "Bob" (napisał słowa piosenki "Marsz Żoliborza"), Krystynie Krahelskiej (autorka słów do piosenki "Hej chłopcy, bagnet na broń"), pałacyku Michla, sanitariuszce Jadwidze Bajdeckiej ps. "Wiśka", urodzonej w Nowej Wsi (powiat sokołowski), o Sokołowskich Orlętach, które wzięły udział w wojnie bolszewickiej oraz o fenomenie Polski Podziemnej. 

Zanim jednak na Trawniku Coolturalnym Sokołowskiego Ośrodka Kultury rozpoczęło się śpiewanie piosenek powstańczych, godzinę "W" uczczono złożeniem kwiatów oraz zapaleniem białych i czerwonych zniczy, ustawionych w napis "Zośka" przed Pomnikiem Czynu Niepodległościowego w Parku im. Adama Mickiewicza w Sokołowie Podlaskim.

- Okazją do ułożenia tego napisu jest dzień wczorajszy, gdy prochy pułkownika Ryszarda Białousa ps. "Jerzy" zostały złożone na cmentarzu powązkowskim. To taki symbol polskiego losu. "Jerzy" dowodził swoimi żołnierzami w powstaniu warszawskim, był dowódcą harcerskiego batalionu "Zośka", potem był jeńcem w obozie niemieckim, następnie walczył w polskich siłach zbrojnych na Zachodzie. Nie wrócił do Polski, bo ona była wtedy taka, jaka była. Wyjechał do Anglii, a później do Argentyny. Tam zmarł w 1992 r. Jego największym marzeniem było to, żeby jego prochy wróciły do jego żołnierzy. Żeby wróciły do tych, których prowadził w powstaniu warszawskim. W czerwcu wróciły do Polski. Zostały tymczasowo złożone w katedrze polowej Wojska Polskiego. 31 lipca złożono je na cmentarzu powązkowskim, w kwaterze batalionu "Zośka". Pułkownik Białous, bo taki tytuł po wojnie otrzymał, na zawsze powrócił do Polski - wyjaśnił Jacek Odziemczyk.

Uroczystości przed Pomnikiem Czynu Niepodległościowego zakończyły się odśpiewaniem hymnu państwowego. (Ana)  

 

Komentarze (6)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Najnowszy numer 42/2019 w sprzedaży od 2019-10-16.

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.