Siedlce: Gdzie biogazownia, a gdzie spalarnia?

Siedlce

Justyna Janusz 2023-03-15 11:34:21 liczba odsłon: 4185
Prezydent Andrzej Sitnik Fot. Aga Król

Prezydent Andrzej Sitnik Fot. Aga Król

Prezydent Siedlec Andrzej Sitnik krytykuje pomysł budowy spalarni odpadów przez gminy.

– Marzy mi się, żeby w Siedlcach powstała biogazownia – mówi prezydent. – Dzięki niej mielibyśmy zapewnioną dostawę połowy ciepła potrzebnego latem. Poza tym uniezależnimy się od paliw kopalnych.

Biogazownia ma służyć przetwarzaniu odpadów zielonych, z których będzie wytwarzane ciepło. Radny Robert Chojecki pytał ostatnio Andrzeja Sitnika, gdzie powstanie biogazownia i jaki będzie koszt jej budowy. Prezydent odpowiedział, że nie jest jeszcze znane ani miejsce, ani koszt tej inwestycji.

Cały czas powraca też temat budowy spalarni odpadów, która ma powstać na ulicy Starzyńskiego. W poniedziałek, 13 marca, miał się odbyć wyjazd mieszkańców Siedlec do Konina, by mogli zobaczyć tamtejszą spalarnię.

– To mieszkańcy bloków spółdzielni mieszkaniowej, którzy chcieli z nami pojechać – mówi prezydent Sitnik.

Jak dodaje, pracownicy PEC odwiedzili również właścicieli posesji, na których wiszą plakaty sprzeciwiające się budowie spalarni.

– Żaden nie był zainteresowany tym, żeby pojechać i zobaczyć, jak działa taki obiekt – zaznacza Andrzej Sitnik. – Akcję z wieszaniem banerów postrzegam jako działanie polityczne. Kiedyś usłyszałem od jednego z posłów, że nie podoba mu się budowa spalarni odpadów. A ostatnio kandydat Polski 2050 na prezydenta Siedlec w nadchodzących wyborach, Grzegorz Orzełowski, również stwierdził, że chce budowy spalarni poza miastem. To działanie na niekorzyść mieszkańców.

Andrzej Sitnik odnosi się do planów budowy spalarni przez Związek Międzygminny „Zielone Gminy”, któremu Starostwo Powiatowe w Siedlcach przekazało działkę obok wysypiska odpadów w Woli Suchożebrskiej.

– Powstanie tej spalarni byłoby niekorzystne dla mieszkańców Siedlec, bo zgodnie z prawem musielibyśmy odbierać stamtąd ciepło. To byłby ogromny koszt, bo przecież rura doprowadzająca ciepło musiałaby mieć 10 km długości. Kto pokryłby koszt strat ciepła? Ceny też ustalałaby zewnętrzna gminna spółka, a my musielibyśmy po tych cenach odkupić ciepło. W dodatku trzeba by zamknąć połowę działalności PEC. (jj)

Komentarze (23)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.