Trzeba mieć odwagę przeprosić

Łuków

Milena Celińska 2023-04-29 09:35:46 liczba odsłon: 4430
Siostra Wiesława Hyzińska: - Zło trzeba nazywać złem! Fot. MC

Siostra Wiesława Hyzińska: - Zło trzeba nazywać złem! Fot. MC

Siostra Wiesława Hyzińska: - Zło trzeba nazywać złem!

Siostra Wiesława Hyzińska, przełożona prowincjalna Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu – Prowincja Warszawska, odwiedziła po raz kolejny wspólnotę sióstr nazaretanek w Łukowie. W rozmowie z „TS” mówi otwarcie o sprawie dotyczącej jednej z sióstr, która została oskarżona o stosowanie przemocy wobec dzieci uczęszczających do przedszkola w Łukowie.

- Jeśli doszło do krzywdy na dziecku lub tylko do samej możliwości wyrządzenia krzywdy przez jedną z sióstr, to trzeba mieć odwagę przeprosić i zło naprawić – zaznacza.

Siostra Wiesława Hyzińska dopiero od ośmiu miesięcy pełni funkcję przełożonej prowincjalnej Sióstr Nazaretanek Prowincji Warszawskiej. Jest odpowiedzialna za 300 nazaretanek, tworzących 33 wspólnoty nie tylko w Polsce, ale i w Rosji oraz Kazachstanie. Sprawuje też pieczę nad siostrami w Łukowie.

– Nigdy tu nie byłam zatrudniona, bo większość życia zakonnego spędziłam w województwach łódzkim i wielkopolskim, gdzie przez lata pracowałam jako katechetka – opowiada. Dodaje, że Łuków odwiedziła już w lutym. – Po wyborze na prowincjalną, Łuków był jednym z pierwszych domów, do których pojechałam w ramach wizytacji. O tym mieście słyszałam, kiedy tylko wstąpiłam do Zgromadzenia. Od 40 lat nasze siostry prowadzą tu przedszkole, pracują w domu pomocy społecznej, katechizują. Można powiedzieć, że całe pokolenia łukowian są związane z siostrami Nazaretankami. Znam historię tego klasztoru. Wiem też, ile mieszkańcy miasta i okolic znaczą dla nas, sióstr Nazaretanek.

Przedszkole w Łukowie jest najdłużej działającą niepubliczną placówką edukacyjną w okolicy.

– Zaczynałyśmy w PRL-u, w 1985 roku, w czasach, gdy nikt jeszcze nie sądził, że można prowadzić przedszkole katolickie. I to prywatne. Jeśli pracuje się tak długo, zatrudnia dziesiątki sióstr zakonnych i wiele osób świeckich, wychowuje setki dzieci, to na pewno nie jest tak, że zawsze wszystko jest idealnie – przyznaje.

Nie ukrywa, że pamięta dobrze, jak w 2019 roku media obiegła informacja, że przedszkolaki z łukowskiej placówki, prowadzonej przez Nazaretanki, miały paść ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej. Gdy o te działania została oskarżona przez prokuraturę jedna z sióstr, w mediach zawrzało. Zakonnica nie przyznała się do winy, a w sądzie nadal trwa jej proces.

To zdarzenie wstrząsnęło nie tylko opinią publiczną, ale także nami, siostrami. Jedna z sióstr została posądzona o przemocowe zachowanie względem dzieci. Wszyscy byliśmy bardzo zszokowani tymi informacjami – mówi przełożona prowincjalna i zapewnia, że siostra ta została odsunięta od pracy z dziećmi.

– Sprawa nadal jest wyjaśniana przez wymiar sprawiedliwości. Nie wiem, kiedy zostanie ogłoszony wyrok sądu. Dla dobra dzieci i nas wszystkich najważniejsze jest, by sprawa została zakończona jak najszybciej.

Siostra Wiesława Hyzińska nie była wtedy przełożoną prowincjalną, a Nazaretanki nie komentowały wydarzeń w mediach. Wciąż jednak rodzą się pytania: czy w tamtym czasie siostry zrobiły wszystko, jak należy? Czy wszczęto wtedy odpowiednie procedury?

– W takich sytuacjach ważne jest, aby jak najszybciej podejmować odpowiednie kroki i reagować natychmiast na każdą informację dotyczącą możliwej krzywdy popełnionej wobec dziecka. Po trzeba pełnego wyjaśnienia sprawy. Wiem, że tamto wydarzenie bardzo wstrząsnęło społecznością przedszkola i że grupa rodziców straciła poczucie bezpieczeństwa i przejrzystości w działaniach przedszkola – przyznaje siostra Wiesława Hyzińska i zaznacza, że Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek wyciągnęło odpowiednie wnioski. – Zdaję sobie sprawę, że sama możliwość zadziania się takiego zła już jest gorsząca. Wiem, że jeśli doszło do  nieprawidłowości, to rodzice dzieci powinni usłyszeć słowo „przepraszam”! Nie wiem, jak ja zachowałabym się w tamtej sytuacji. Teraz, po czasie, łatwiej jest zastanawiać się, co powinniśmy byli zrobić.

Czyli co?

– Zło trzeba nazywać złem! Jeśli doszło do krzywdy na dziecku lub tylko do samej możliwości wyrządzenia krzywdy przez jedną z sióstr, to trzeba mieć odwagę przeprosić i zło naprawić. Zabrakło jasnego sygnału – mówi siostra Wiesława Hyzińska. – Jako nowa prowincjalna czuję się w obowiązku wziąć na siebie to, co się stało przed laty. Jeśli więc wtedy tego zabrało, to dzisiaj jako prowincjalna i jako siostra mówię: przepraszam.

Siostra Wiesława zaznacza, że w przedszkolu wiele zmieniono.

– Dokonaliśmy wiele zmian organizacyjnych. Doszło do przesunięć kadrowych i większej transparentności. Wszystkie te działania mają zapewnić, by do podobnych sytuacji, do podobnych oskarżeń nigdy już nie doszło. I przede wszystkim, jeszcze bardziej niż wcześniej, współpracujemy z rodzinami. Rodzice muszą wiedzieć i widzieć, jak wiele dobrego na co dzień przynosi wychowanie młodego pokolenia w wartościach. W wartościach katolickich, w miłości do Pana Boga i bliźniego.

Komentarze (14)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.