reklama

Zawsze jest gdzieś jakiś worek mąki

Siedlce

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2019-03-03 21:46:09 liczba odsłon: 1799

Jan Filip i Martyna Sabak, fot. Ana

Dwoje aktorów, kilka rekwizytów, nastrojowa gra świateł i piękny tekst sprawiły, iż spektakl "Oskar i Róża", zaprezentowany przez Jana Filipa i Martynę Sabak z lubelskiego Teatru ITP w salce parafialnej parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Siedlcach, poruszył do głębi publiczność.

reklama

Spektakl "Oskar i Róża", stworzony na podstawie książki Erica-Emmanuela Schmita "Oskar i pani Róża", nie jest opowieścią o umierającym chłopcu. Opowiada o życiu, przyjaźni, miłości, odwadze i jej braku, wreszcie o potędze wyobraźni, która sprawia, że mimo iż Pan Bóg nie jest Świętym Mikołajem, a lekarz Panem Bogiem, to... życie jest piękne.

Nawet jeśli rodzice bywają tchórzami, a nawet gorzej: są tchórzami, którzy biorą swoje dziecko za tchórza. Bo to nie sztuka mieć dzieci, trzeba jeszcze mieć czas, żeby je wychować... 
Bo "życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć". 
"Oskar i Róża" jest opowieścią o:
- kłopotach wieku młodzieńczego - przejściach z kumplami, z rodzicami, a wszystko z powodu dziewczyn, które... są obłędne;
- demonie południa, który dopada mężczyzn między czterdziestym piątym a pięćdziesiątym rokiem życia, gdy chcą się upewnić i sprawdzić, czy podobają się jeszcze innym kobietom oprócz tej, którą kochają; 
- jest cierpienie i cierpienie - cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe - bo są dwa rodzaje bólu. "Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera. Rozumem".
- strachu przed śmiercią i lęku przed chorobą i chorymi;
- tym, że każdy, nawet osoba zdrowa, kiedyś umrze.

Dlatego jeśli się kogoś kocha, to trzeba mu to po prostu i koniecznie powiedzieć. A
jeśli się kocha osobę, która ma akurat kłopoty, to... można jej nawet zaproponować, że się ją zaadoptuje - jeśli tylko ją to uspokoi.
 
Oskar i Róża przypominają nam też o tym, że:
- nie ma głupich pytań, ale... najciekawsze pytania pozostają pytaniami bez odpowiedzi, ponieważ kryją w sobie tajemnicę. Ostatecznych odpowiedzi można udzielić tylko na pytania nieciekawe...

- im więcej dostajesz po buzi, tym więcej możesz wytrzymać, bo... masz już wprawę;
 
Przede wszystkim jednak "Oskar i Róża" jest o tym, że zawsze jest jakieś rozwiązanie, bo zawsze jest gdzieś jakiś worek mąki. 
 
Spektakl, zaprezentowany przez parafiankę parafii pw. św. Teresy w Siedlcach, Martynę Sabak oraz Jana Filipa, wyreżyserował salezjanin, absolwent filologii polskiej i inicjator założenia Teatru ITP, ks. Mariusz Lach sdb. On też zaadaptował na scenę tekst książki.
 
Przedstawienie miało premierę 2 marca 2018 r. W Siedlcach zostało dziś zagrane po raz 26, a jednocześnie - po raz pierwszy w tym mieście. 
Po spektaklu można było nieodpłatnie otrzymać płytę DVD z nagranym przedstawieniem. (Ana)
Komentarze (1)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.