reklama

A woda wciąż skażona

Łosice, Stara Kornica

Milena Celińska 2019-07-24 13:39:55 liczba odsłon: 1277
fot. arch. Stara Kornica

fot. arch. Stara Kornica

To wprost trudne do uwierzenia! W gminie Stara Kornica od trzech miesięcy woda nie nadaje się do spożycia! Mieszkańcy nie są też na bieżąco informowani o badaniach, prowadzonych przez Sanepid.

reklama

– Jesteśmy już zmęczeni. Pierwszy raz dowiedzieliśmy się o skażeniu wody 22 maja. Woda nie nadaje się do spożycia, trzeba ją gotować. Nie mogą jej pić ani ludzie, ani zwierzęta. To dla rolników spory kłopot – mówi była radna i mieszkanka Kazimierzowa Ewa Szydłowska.

Przyszła na sesję, by dowiedzieć się, co jest przyczyną skażenia.

– Nie będziemy płacić za wodę z bakteriami – zapowiedziała radnym.

Złożyła pismo do gminy, prosząc o szczegółowe wyniki badań. Niestety, informacji tej nie udostępniono od ponad miesiąca.

Woda skażona od prawie trzech miesięcy

Na stronie gminy znajduje się informacja o wynikach badań z 13 czerwca. Po raz pierwszy Sanepid pobrał próbki wody 22 maja. Były w niej bakterie coli i paciorkowiec. Miała też przekroczone normy zawartości żelaza, manganu oraz mętności.

– Wszczęliśmy postępowanie administracyjne, nakazując oczyścić wodę do końca października – mówi Grażyna Kasprowicz, szefowa łosickiego Sanepidu.

Gmina nie podała do publicznej wiadomości, jak bardzo przekroczone są normy (żelaza 380 ug/l zamiast max 200 ug/l, manganu 79 ug zamiast max 50 ug, a mętność 4,6 NTU zamiast max 1 NTU!). Mieszkańców poinformowano tylko o obecności bakterii coli i paciorkowca.

– Za wodę nienadającą się do spożycia nałożyliśmy na gminę karę grzywny w wysokości 500 zł. Nie chcieliśmy stosować wysokich kar, bo środki dezynfekujące kosztują, podobnie jak dodatkowe badania – wyjaśnia Grażyna Kasprowicz.

Dodaje, że pod koniec czerwca w wodzie były tylko śladowe ilości bakterii coli. Kolejne badania będą przeprowadzone na dniach i ich wyniki będą znane w połowie lipca.

Dziura w rurze, czy panow ie?

Wójt Starej Kornicy Kazimierz Hawryluk nie odbiera od nas telefonu. Ale na ostatniej sesji dziwił się, że kilkakrotne płukanie wodociągu i chlorowanie sieci nie daje efektów.

– Po ostatnich złych wynikach zleciłem, by jeszcze raz dokonać dezynfekcji, i dopiero po kilku godzinach płukać. Została też spuszczona woda. Czy to pomoże? Nie wiem, nie jestem jasnowidzem – mówił. – Nie wiem, czy to skażenie nie zakrawa na sabotaż. Tyle było płukań, że wszyscy zachodzimy w głowę, dlaczego skażenie tak długo trwa. Zastanawiam się już, czy nie wymienić kłódek w stacji uzdatniania wody.

Wójt twierdzi, że po pierwszym badaniu znaleziono przyczynę skażenia.

– Było ono wynikiem skorodowanej rury, która miała dziurę. Zostało to naprawione, ale problem nie zniknął – dziwił się wójt.

Radny Ignacy Janczuk zwrócił uwagę na inny problem.

– Wodociąg i hydrofornia w Wólce Nosowskiej nie były modernizowane od 20 lat. Woda u nas zawsze była słabej jakości, przekroczenie norm żelaza i manganu zgłaszałem w grudniu ubiegłego roku. Do dzisiaj nie ma odzewu. Ale moim zdaniem, za skażenie wody odpowiada wójt, bo nie dopilnował przestrzegania higieny pracy – oznajmił. – Zleca pracownikom remont oczyszczalni ścieków, a za chwilę oni, w tych samych ubraniach i z tymi samymi narzędziami, jadą czerwonym żuczkiem do stacji uzdatniania wody. Uważam, że to w tym momencie doszło do skażenia.

Niepotrzebna panika , ale jest krytyka

Grażyna Kasprowicz jest zdania, że to nie pracownicy są winni. I nie wierzy w sabotaż.

– Paradoksalnie czasem nadmierna dezynfekcja i płukane powoduje pogorszenie jakości wody – wyjaśnia Grażyna Kasprowicz. – Nie trzeba też panikować, że wody nie można podawać zwierzętom. Może nie zaryzykowałabym podania takiej wody indykom, ale bydło i trzoda chlewna może ją pić. Dla ludzi musi być gotowana co najmniej 2 minuty i pozostawiona do schłodzenia.

Dyskusja o wodzie przeniosła się do Internetu. Radny Marek Michaluk napisał do Ewy Szydłowskiej, nie przebierając w słowach: (…)Fakt woda jest, jaka jest. A co pani myśli, że to rach ciach i zrobione? Miała pani swoje 5 min., a jak był problem, to pani miała w dupie, bo to wojta wina. Ja mam inne myślenie, jest problem, padło na nas, więc pomagam, aby mieszkańcy mieli wodę, a nie tylko sram na radnych, pracowników gminy i na wójta. Pani już w tym temacie nie ma nic do powiedzenia. Więc proszę, niech pani trzyma swój język na wodzy. Bo to, co pani robi teraz, świadczy tylko o pani wychowaniu i podejściu do życia!

Ewa Szydłowska uznała, że ten komentarz świadczy tylko o wychowaniu radnego.

– Przykre, że osoba piastująca stanowisko radnego używa wulgarnych słów – mówi. – W XXI wieku chyba można domagać się wody zdatnej do picia? To podstawa egzystencji. Jeśli nie dostanę od gminy wyników badań z trzech miesięcy, to zwrócę się o nie do Sanepidu.

Kolejne próbki z wodociągu w Starej Kornicy będą pobrane, gdy gmina zleci badanie.

Komentarze (9)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Najnowszy numer 47/2019 w sprzedaży od 2019-11-20.

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.